contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

DO YOU KNOW

Buty typu mules

Katarzyna Pietrewicz

Gucci mules

Jedni je kochają, inni nienawidzą. Buty typu „mules” opanowały wiosenno-letnie kolekcje 2016 roku. Ich nazwa wywodzi się ze starożytnego Rzymu, od łacińskiego mulleus calceus  - były to czerwone lub fioletowe buty noszone przez trójkę najwyższych sędziów.

Aktualnie to buty, które nie są zabudowane z tyłu i bardzo często mają zakryte palce. Mogą być zarówno płaskie, jak i na obcasie. 

Pierwotnie były noszone tylko w sypialni, jednak w XVII wieku, bywalczyni francuskich salonów Hrabina d’Olonne, pojawiając się w czerwonej parze owych butów w kościele, rozpoczęła nowy trend w modzie. Mules stały się bardzo popularne na francuskim dworze, noszone przez Madame de Pompadour czy Marię Antonię. Później okryte złą sławą, noszone były głównie przez prostytutki. 

Dawną świetność przywróciła im Marilyn Monroe w latach 50-tych łącząc je z modą pin-up. Stały się obuwiem „must have” pojawiając się na wybiegu Miu Miu, Louis Vuitton, czy Rochas.

Carine Roitfeld określiła je mianem kategorycznego modowego faux pas:

Jestem przekonana, że nigdy nie założę mules. Nienawidzę tych butów. Nienawidzę dźwięku, który ktoś wydaje w nich chodząc. To nie ma nic wspólnego z szykiem!

Z kolei Manolo Blahnik, który w latach 80-tych tworzył przede wszystkim mules, ma inne zdanie:

Kiedy kobieta idzie w mules, idzie trochę inaczej. To dla mnie bardzo seksowne, musisz znaleźć w tych butach swoją równowagę. Egipskie królowe chodziły w takich butach wykonanych ze złota i kości słoniowej – klik, klik, klik… a Madame de Pompadour chodziła w swoich mules po Wersalu, klik, klik, klik… Czy jest coś bardziej wyrafinowanego?

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook


Tekst: Katarzyna Pietrewicz