contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

         

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

FOLLOW DESIGNERS

Dries Van Noten AW 14. Retrospektywa

Anna Puslecka

fot. ONS

W 2005 roku Dries Van Noten został opisany przez magazyn New York Times słowami „one of fashion's most cerebral designers". Oznacza to, że belgijski projektant jest trudny w odbiorze, a zrozumienie jego twórczości wiąże się z wysiłkiem intelektualnym.

Można się domyślać, że Dries odebrał to jako komplement. Zawsze wysoko stawiał poprzeczkę. Już na początku działalności zawiesił ją absurdalnie wysoko – postanowił, że jego ubrania nigdy nie będą reklamowane.
    - To było piekło - wyznał 56-letni Dries Van Noten opisując początki pracy nad ostatnią kolekcję AW 2014. Od debiutu całej belgijskiej Wielkiej Szóstki, w tym pierwszej męskiej kolekcji Driesa na ready-to-wear w Londynie, upłynęło 28 lat.

Tysiące ludzi, jeszcze więcej historii, kontekstów i narracji. Zebrane niemal przez trzy dekady doświadczenia zapewne dzięki szczególnej wrażliwości Belga pozwoliły wykreować tak zdecydowaną, a przy tym subtelną modę. Rozwarstwioną w arcyciekawy sposób.

fot. ONS

Od konserwatyzmu kultury Zachodu, przez minimalizm i nurt dekonstrukcji, których urokowi projektant uległ w początkach lat 90-tych, styl militarny po echa kultur odległych – Orientu i Południa z charakterystycznymi etnicznymi odwołaniami. Cała epopeja współczesnej mody. Skonfrontowana z bezkompromisową postawą praktyczną projektanta, który nigdy nie tworzył ubrań, których nie można kupić w sklepie.

Trudniej o bardziej wyraźną manifestację niechęci do haute couture.
    Złożoną kulturowo modę trudno przełożyć na stronę praktyczną. Belg jednak zebrał zespół konstruktorów-wirtuozów, którzy pod jego wodzą stosy tkanin o zróżnicowanych fakturach, technologicznie wykluczających się, przemieniali w solidne, gotowe do noszenia (właśnie ready-to-wear) ubrania.
    Praca nad najnowszą męską zimową kolekcją sprzęgła się w czasie z przygotowaniami do retrospektywnej wystawy twórczości Driesa Van Notena, którą od marca będzie można oglądać w paryskim Musée des Arts Décoratifs.

fot. ONS

Projektant wiele tygodni wertował archiwa muzeum. Nie obyło się więc bez wyraźnych odniesień do epok minionych. Najpierw jednak Dries gruntownie zrewidował swoją twórczość. Opracowanie charakterystycznych printów, wzorów oraz aplikacji ustąpiło miejsca pracy nad barwą. Obecną kolekcję komunikują mocne kolory  – nasycony błękitny, różowy, zielony, żółty. Farbowane techniką batikową tkaniny zdobią naszywane pasy technicznych tkanin.

Wprowadzenie do kolekcji szali z farbowanych lisów i charakterystycznych, falbaniastych kołnierzy oraz perłowych lamówek koszul łagodzi surowość graficznych i architektonicznych konstrukcji fantastycznych spodni, kurtek i płaszczy.

W tej hybrydzie udało się Van Notenowi sprawnie pomieścić akcesoria znane z antycznych portretów z nurtami przewijającymi się w jego karierze zawodowej - najwyraźniej z dekonstrukcjonizmem. Ale nie tylko.
Dries Van Noten chciał, żeby ubrania z kolekcji jesień-zima 2014 wyglądały nienowo. Dlatego pozornie dodaje im lat, a realnie – historii i treści. Jego płaszcze najpierw poddano całkowitemu farbowaniu, a następnie zafundowano ingerującą w strukturę tkaniny kąpiel w kwasie.

fot. ONS

Ulubione przez biznesmenów tradycyjne koszule w paski zawiązano w supeł, po czym zanurzono w koloryzujących cieczach. Z jeansowych kurtek zdjęto oryginalny kolor i pokryto olejowym połyskiem. Jeansowe spodnie technolodzy bezwzględnie potraktowali kwasem. Militarne parki w kolorze khaki wyglądają jak oryginalne vintage.

Wszystko to w ramach dialogu z silną tendencją grunge, która kolekcjom Driesa towarzyszyła niemal dekadę.  
Tim Blanks – najbardziej wpływowy dziennikarz mody twierdzi, że to jedynie połowa historii. Reszta to złożona opowieść o luksusie, dostojności, poetyckości kultury romańskiej. Konsekwencja recepcji malarstwa renesansowego.

Ponoć mistrz Agnolo Bronzino był bezpośrednim odniesieniem. Sporo w tym uroczej emfazy, ale na pewno warto skorzystać z zasobów intelektualnych Blanksa (do czego stale staram siebie forsować).

Zapewne tłumaczy to fakt pojawienia się w kolekcji poetycko natchnionych koszul wykończonych falbanami albo pikowanych, jedwabnych bluz, bogato nadrukowanych aksamitów oraz zamaszystych, błękitnych płaszczy wykończonych - niczym królewskie szaty – futrem lisa.

Dries Van Noten po pokazie/fot. ONS

Kolejny raz Dries Van Noten udowodnił, że jest wielkim i wprawionym graczem. Podjął spore ryzyko pogodzenia wielu wątków – głównie odniesień historycznych i rewizji własnej, dotychczasowej twórczości. Jego kolekcja AW 14 zdecydowanie wybija się na tle innych zaprezentowanych w Paryżu.

Ponoć nie od razu się podoba. Niekiedy nawet wymyka się akceptacji.

Jest trudna i zdecydowana, metaforycznie rozwarstwiona.

I co najważniejsze - nie schlebia pospolitym gustom.

Uproszczenia odbierają sens i siłę tym, którzy w modzie chcą widzieć coś więcej, niż tylko ubrania.

 

polub nasz fanpage na FB! https://www.facebook.com/doyouknowfashion

tekst: Marcin Dąbrowski - stylista, dziennikarz

autor bloga o modzie męskiej www.mrdynamo.com

fot. ONS