contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

         

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

FOLLOW DESIGNERS

5 lat Bizuu i 4 kilometry materiału - wywiad, cz. II

Anna Puslecka

Zuzanna Wachowiak i Blanka Jordan - duet Bizuu/mat. prasowe Bizuu

Druga część wywiadu Anny Puśleckiej z duetem Bizuu.

Która z sióstr jest sercem, a która rozumem biznesu? Czy zwolniły kogoś? Jak udało im się pozyskac środki z Unii Europejskiej na rozwój oraz co napędza je do pracy.

 

Pamiętacie pierwszy pokaz w Warszawie?
ZW: To było w Łazienkach. Wcześniej w Poznaniu pokazywałyśmy kolekcję dwa razy.
BJ: W Łazienkach pokazałyśmy główną linię Bizuu. Jeszcze robiłyśmy po drodze prezentacje Apres-midi. To jest linia bardziej casualowa, po pracy, którą stworzyłyśmy później.


Na początku zarzucano wam, że te ubrania Bizuu są bardzo słodkie i infantylne - falbanki, bombki, kokardy. To nie jest moda dla każdego i nie musi być. Odniosłyście gigantyczny sukces w krótkim czasie. Jak myślicie co jest waszą siłą?
BJ: Te słowa krytyki bolały z jednej strony, ale jednocześnie miałyśmy przekonanie, że mamy wierne fanki. Nie chciałyśmy się zmieniać, bo to było przecież nasze DNA. Na świecie projektanci też mają zróżnicowane style. Nie każdy musi być Rickiem Owensem.
BJ: My cały czas stawiałyśmy na dziewczęcość i na kobiecość, to się przyjęło. Dziś niektórzy mówią, że jakieś ubranie jest „w stylu Bizuu”.

Miło jest coś takiego usłyszeć.


Jesteście też kopiowane. Denerwuje was to?
ZW: Złościmy się kiedy ktoś na Allegro pokazuje jakiś produkt i posługuje się naszym wizerunkiem i zdjęciami kampanii.  


Dobrze, że jest prawniczka w duecie.
ZW: Niestety trudno jest wygrać takie sprawy…
BJ: Mówi się, że kopia jest miarą sukcesu. To świadczy o rozpoznawalności marki.

Zuzanna Wachowiak i Blanka Jordan - duet Bizuu/fot. Agnieszka Taukert dla DYKF


Niewiele osób wie o tym, ale wam udało się pozyskać fundusze z Unii Europejskiej na rozwój firmy. Jakie są kulisy tych działań?
BJ: Poznałam osobę, która się takimi rzeczami zajmuje i zaczęłyśmy rozmawiać. Głównie ten projekt dotyczy eksportu. Okazało się, że nasz produkt jest bardzo ciekawy na eksport i spełniamy wszystkie kryteria.

Dzięki temu projektowi mogłyśmy wystawić się na targach, zarówno w Rosji jak i w Berlinie. Otworzyło nam to kontakty na świat i na pewno nam bardzo pomogło.


Jak długo trwa proces pozyskiwania funduszy?
BJ: Pozyskiwanie środków trwa około pół roku, realizacja - 2 lata.
ZW: Później obsługa całego projektu jest dość czasochłonna i wymaga dużej skrupulatności.


W jaki sposób Unia was kontroluje na co wydajecie pieniądze?
BJ: jest specjalny harmonogram według którego działamy. Musimy przez następne 3 lata pokazywać wyniki. Mamy specjalnie do tego oddelegowanego pracownika, który się zajmuje całym przygotowaniem wszystkich formalności.

Dzięki Unii Europejskiej naprawdę sporo zyskałyśmy, więc będziemy polecały wszystkim młodym przedsiębiorcom, żeby się o to starali.
Sprzedajecie już za granicą?
ZW: Jesteśmy w jednym z showroomów w Paryżu, o czym jeszcze nigdzie nie mówiłyśmy ani się tym nie chwaliłyśmy…
BJ: Już pierwsze kontrakty mamy po tym sezonie: z Kuwejtu i z Ukrainy i z Francji.


Czego się nauczyłyście przez te 5 lat?
BJ: Że świat stoi otworem, ale że pokora też jest ważna. Trzeba być bardzo zdeterminowanym i od punktu do punktu realizować plan. Nie można się poddawać. Bo wiele osób tak samo jak my zaczynało i się poddali w połowie drogi.
ZW: Naszą siłą jest to, że jesteśmy dwie i kompletnie różne. Śmiejemy się, że jesteśmy jak rozum i serce.


Ty jesteś sercem a Blanka jest rozumem?
BJ: Nie, na odwrót!


Myślałam, że ta, która się zajmuje finansami jest rozumem…
ZW: Blanka potrafiła do mnie zadzwonić i mówi: „Słuchaj mam lokal, masz 3 tygodnie na zaprojektowanie i zrobienie remontu, za 3 tygodnie się wprowadzamy.

Ja mówię: „ Czy ty wiesz jak to w ogóle przebiega?”. Ona na to: „Da się, damy radę”. Było parę momentów, kiedy ją musiałam ściągnąć na ziemię i powiedzieć, że na pewno nie damy rady, tym razem odpuśćmy i na szczęście się okazało, że miałam rację.

Na szczęście okazywało się, że Blanki pomysły też miały rację bytu. Czasem bywa tak, że jedna ma gorszy dzień i ta druga automatycznie mówi: „Ale czym ty się przejmujesz? Damy radę, zrobimy, to, to i to”.

Gorzej, kiedy obie mamy dół, ale to się zdarza na szczęście rzadko. Dla mnie bardzo dużą przeszkodą i problemem jest zarządzanie ludźmi. Mam bardzo miękki charakter i nie potrafię być surowa. Tego się uczę, wymagać od kogoś.
BJ: Przy małej firmie było to łatwiejsze. Teraz mamy taki moment, że czasem wydaje nam się, że trochę zaczynamy być korporacją. Czasem trzeba kogoś zwolnić, choć zdarza się to bardzo rzadko, ale zawsze jest to bardzo niemiłe przeżycie…

Zuzanna Wachowiak i Blanka Jordan - duet Bizuu, finał pokazu wiosna-lato 2016 na 5-lecie marki/fot. Artur Cieślakowski


Ostatni wasz pokaz z okazji 5-lecia był niezapomnianym wydarzeniem. Widać, że dojrzewacie jako projektantki, zmieniacie się. Na wybiegu pojawiły się inne kolory, inne fasony, trochę się klasyki nawet wkradło.
BJ: Bo zmieniamy się także jako ludzie! Mamy też inne potrzeby, w szafie chociażby. Kolekcja wiosenna jest takim manifestem naszego rozkwitu, czujemy, że jest tyle życia w nas.  
ZW: Chciałyśmy pokazać, że przez te 5 lat firma dojrzała, a my razem z nią. Także też te nasze projekty. Nadal mamy grono swoich klientek, które przyzwyczaiło się do stylu Bizuu i one tego oczekują, więc pewne elementy są stałe.


Myślicie już o kolejnej kolekcji?
BJ: Już nawet jesteśmy w trakcie tworzenia jej!
ZW: Na początku lutego kolekcja musi być już w Paryżu, gdzie pierwsi kupcy, będą ją oglądać i zamawiać na następny sezon.


Czym się inspirujecie?
BJ: Mnie zachwycają ulice Paryża, Rzymu, Mediolanu, Nowego Jorku. Nagle dostrzegę kogoś z daleka i kiedy zbliża się do mnie widzę, że wygląda inaczej niż początkowo myślałam. Jednak to zaczyna rodzić we mnie jakiś pomysł. Uwielbiam przeglądać blogi modowe np. style.com, gdzie pokazują ludzi na pokazach, jacy oni są barwni, kolorowi.

Potem zbieram te wszystkie bodźce i wykorzystuję podczas pracy nad kolekcją.
ZW: Czasem pomysły przychodzą nie wiadomo skąd. Zawsze przy łóżku mam zeszyt, bo faktycznie czasem w nocy potrafi przyjść pomysł i wtedy muszę szybko zanotować i zapamiętać.
BJ: Bardzo często inspiracją jest tkanina i mamy od razu silne poczucie, że z tego musi być to i nic innego.
ZW: Już próbowałyśmy różnymi drogami dojść do finalnej kolekcji. Było tak, że zaprojektowałyśmy kolekcję i w głowie próbowałyśmy sobie wymyślić, że to ma być z konkretnego materiału. Potem okazywało się to misją niemożliwą…

To tak jak sobie wymarzysz jakieś buty i później ich szukasz i szukasz. I kiedy w końcu je znajdujesz pojawia się euforia. Ta droga była dość trudna, aczkolwiek częściowo się powiodła. My wolimy działać w odwrotną stronę - najpierw poszukujemy wyjątkowych tkanin, a potem tkanina wymusza projekty.


Korzystacie z czegoś takiego jak książki tendencji?
ZW: jeździmy na targi tkanin Premiere Vision do Paryża, tam szukamy trenów, ale najbardziej kierujemy naszą intuicją.
BJ: W zeszłym sezonie policzyłyśmy ile metrów materiałów w kwiaty zamówiłyśmy. Okazało się, że 4 kilometry!

Na początku zaczynałyśmy od 10 metrów kupowanych na stocku np. jakiś ładnych tkanin z Włoch. Teraz, przy takich zamówieniach pojawia się czasem strach czy to się sprzeda, czy to się spodoba klientkom.

Na szczęście, tak jak Zuzia powiedziała - intuicja nas nie zawiodła od początku istnienia marki, dlatego postanowiłyśmy być jej wierne.

Ona nas prowadzi cały czas i jeżeli robimy coś wbrew sobie to często się to nie udaje.

 

rozmawiała: Anna Puślecka, redaktor naczelna DYKF

I część wywiadu z duetem Bizuu:

http://www.dykf.pl/follow-designers/intuicja-nigdy-nas-nie-zawiodla-wywiad-z-bizuu-cz-i

Blanka Jordan i Zuzanna Wachowiak - duet Bizuu - 5-lecie marki/fot. Artur Cieślakowski dla DYKF

fot. Artur Cieślakowski dla DYKF