contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

FOLLOW DESIGNERS

Moda pędzi razem ze światem - wywiad z Anią Kuczyńską

Anna Puslecka

Ania Kuczyńska/fot. Artur Cieślakowski

Stoi na uboczu świata polskiej mody (a raczej patrzy na niego z własnej perspektywy) – nie bierze udziału w branżowych przepychankach, nie jest bohaterką skandali.

Ania Kuczyńska ma ugruntowaną pozycję na polskim rynku, a jej wyszukany styl wciąż zaskakuje. Moda pędzi ze światem – czy Ania nadąża za nim?

Z projektantką Anią Kuczyńską rozmawia redaktor naczelna DYKF - Anna Puślecka.

Nie było pokazu twojej kolekcji w tym sezonie…

W tym sezonie zdecydowałam się na pokazanie kolekcji kapsułowych. Po raz pierwszy zaprezentowałam ubrania z denimu, kolekcję spodni i bieliznę nocną. To duży eksperyment. Marka po raz pierwszy prezentuje ubrania z czarnego jeansu - to moja kontrpropozycja dla polskiej ulicy, zalanej masowymi produktami z tego materiału.

Po raz pierwszy jest prezentowana kolekcja bielizny nocnej z ręcznie wyszytą nazwą kolekcji - Cute but psycho. But cute. Jest zmysłowo skromna, dziewczęca i elegancka.

Myślisz, że pokazy zaczynają tracić swoje znaczenie?

Pokazy opowiadają historię, pokazują świat marki. Dla mnie są bardzo ważne. To moment, w którym najpełniej można przedstawić DNA kolekcji, nawiązać do inspiracji.

Miejsce pokazu, muzyka i scenografia podkreślają charakter ubrań. To moment na zaprezentowanie total looku.
Dla ludzi kochających modę to duże wydarzenie, często wzruszające. Dla projektanta konfrontacja jego świata z publicznością.
Myślę, że pokazy będą zawsze ważne, to co się dewaluuje to sezonowość.

Moda pędzi razem ze światem. Podporządkowuje się jego zasadom i rytmowi.  

Spodnie Serge z kolekcji Six Essential Pants, projekt Ania Kuczyńska

Spodnie Margaux z kolekcji Six Essential Pants, projekt Ania Kuczyńska

Spodnie Jack z kolekcji Six Essential Pants, projekt Ania Kuczyńska

Spodnie Karsavina z kolekcji Six Essential Pants, projekt Ania Kuczyńska

Spodnie Freja z kolekcji Six Essential Pants, projekt Ania Kuczyńska

Spodnie Black Tulip z kolekcji Six Essential Pants, projekt Ania Kuczyńska

W Polsce bardzo często projektanci bądź marki prezentują kolekcje na bieżący sezon, bez wyprzedzenia. Odbiorcy widzą ubrania na wybiegu i za chwilę chcą je kupować.

Z kolei na świecie jest półroczne wyprzedzenie, ale pojawiają się także pre-kolekcje, co sugeruje, że wszędzie chęć szybkiego posiadania ubrań jest bardzo duża.

Projektanci zatem dwoją się i troją, aby wciąż wymyślać coś nowego. I pewnie dlatego te sezony zacierają się.

Prezentowanie kolekcji z wyprzedzeniem jest związane z promocją kolekcji, kampaniami reklamowymi.

To ważne, żeby kolekcje były pokazane wcześniej.

Kolekcja Ania Kuczyńska Isola SS 2016 zostanie pokazana w październiku, do sprzedaży wejdzie dopiero w okolicy lutego.
Moda coraz częściej jednak stara dopasować się do zmieniającego klimatu, krótszych pór roku i wymagań rynku. Konfrontuje się z produkcją masową i sieciówkami, które produkują cały czas. Najważniejsze światowe domy mody wypuszczają dwanaście kolekcji w roku.

Trzeba się do tego odnieść. Stąd moja propozycja kolekcji kapsułowych. ANIA KUCZYŃSKA Six Essential Pants to propozycja przed jesienią, zapowiedź sezonu zimowego.

kultowa torebka SHANGHAI Ania Kuczyńska

Czy twoja przerwa w pokazach, zawieszenie w kapsułowych kolekcjach nie są przypadkiem okresem do zmian DNA marki i zaskoczysz nas czymś jesienią?

Należy wypowiadać się wtedy, kiedy ma się coś do powiedzenia. Kolekcje kapsułowe są kompaktowe. Każda opowiada osobną historię. Ania Kuczyńska Denim to ubrania z jeansu - sukienki i spodnie. Jeans jest pozbawiony swojego tradycyjnego koloru, wypiera go czerń.

To moja odpowiedź na opanowaną przez jeans ulicę. Linia sześciu par spodni wpisuje się w nowoczesny i wyemancypowany sposób życia kobiet. Kolekcja jest niezbędnikiem w garderobie.
Marka Ania Kuczyńska rozwija się, jej DNA żywo reaguje na otaczającą nas rzeczywistość.

Do tego ta kolekcja denimowa nadal zachowuje formę twoich wcześniejszych projektów.

Co ciekawe jeans nie powstał w Ameryce tylko we Florencji w XVII wieku.

Nazwa denim pochodzi od miasta Nimes we Francji, a sam denim, jako materiał, właśnie z Florencji. Na obrazach florenckich widać ludzi ubranych w okrycia robocze w kolorze indygo. Potem we francuskim Nimes stworzono bardziej szlachetną wersję tego jeansu.

Levis Strauss i Amerykanie sprowadzali prawdopodobnie pierwsze jeansy właśnie z Florencji, dopóki sami nie opanowali całego procesu produkcji.

POZBAWIONY KOLORU DENIM Ani Kuczyńskiej odkrywa różne historie, o których nie wszyscy wiedzą.

Dlaczego postanowiłaś wziąć udział w targach Hush Warsaw?

Target Ani Kuczyńskiej jest bardzo rozpięty, nasze ubrania i akcesoria kupują bardzo młode dziewczyny (13-, 14-letnie), kobiety w średnim wieku i dojrzałe.

Marka przyciąga różne środowiska i grupy. Hush to targi profesjonalne i na bardzo wysokim poziomie. Dla marki to okazja na spotkanie z klientami, konfrontację z nimi.

Ania Kuczyńska/fot. Artur Cieślakowski dla DYKF

W twoich kolekcjach dominuje czerń. Usłyszałam ostatnio w programie śniadaniowym, kiedy stylista próbował wmówić, że czarny jest nudny…

Czarny jest wyborem, stylem, który wybiera się na zawsze. Audrey Hepburn w „Śniadaniu u Tiffany’ego” była ubrana w suknię Huberta de Givenchy. Symbol Montmartre i paryskiej bohemy - Juliette Greco – znana jest ze swojego, słynnego czarnego golfu i małej czarnej.

Te dwie kobiety to ikony, nieustanna i ponadczasowa inspiracja.

Przecież czarny ma różne odcienie, faktury…

Czarny to kolor miasta, bardzo silny i dynamiczny, trudny do zastąpienia. Trzeba umieć nosić czerń. Traktować ją swobodnie. Trzeba umieć wyzbyć się konwenansów i zakodowanych stereotypów.

Czerń nie musi być smutna. Jest po prostu niezaprzeczalnie elegancka.

Gdzie byłaś ostatnio za granicą Aniu?

W Berlinie.

Jakie inspiracje przywiozłaś stamtąd?

Zawsze kiedy podróżuję dużo chodzę, zwiedzam, oglądam, zadzieram głowę do góry, siadam w kawiarniach, staram się poczuć atmosferę konkretnego miejsca i jest to dla mnie ogromna przyjemność. W Berlinie oglądałam fantastyczną wystawę Willy’ego Maywalda, fotografa, który zasłynął z najbardziej znanych zdjęć modowych z lat 60.

Słynne zdjęcie New Look Diora, czarna spódnica z żakietem, jest jego autorstwa. Patrzysz na bohaterów zdjęć i nagle staje przed oczami cała historia powojennej historii i sztuki.

To zachwycające. Berlin jest miastem niepokornym, zbuntowanym, w którym ja i moja marka czujemy się dobrze.

kolekcja piżam Ania Kuczyńska

kolekcja piżam Ania Kuczyńska

Wróćmy do kolekcji kapsułowych. Pomysł na bieliznę nocną w zestawieniu z Tobą brzmi dość kontrowersyjnie i ciekawie.

Rysując kolekcję myślałam o mojej sycylijskiej przyjaciółce i jej pięknej kolekcji ręcznie wykańczanej bielizny nocnej, którą dostała w ślubnym posagu.

Moje projekty nawiązują do tych strojów. Są starannie uszyte i opatrzone ręcznym haftem. Są zmysłowe i skromne, uszyte z popeliny.

Znów inspiracja Włochami, tradycją…

Lubię nawiązywać do tradycji i rękodzieła. Nie zgadzam się z tym wszechobecnym dresowym światem, ze światem, który kompletnie zapomniał o jakichkolwiek porach dnia, okazjach…


Skąd się wziął, Twoim zdaniem, ten sukces dresów w Polsce?

Dres stał się uniformem. Ubrania sportowe nie wymuszają na nas odpowiedniej postawy, sposobu chodzenia i noszenia ubrań. Są miękkie i swobodne. We mnie budzi to sprzeciw.

Lubię świat różnorodny. Podobają mi się stroje dostosowane do pory dnia i okazji. Lubię modę. Dres jest jej zaprzeczeniem.

A to nie jest też trochę kontestacja obecnego świata?

Dres niczego nie kontestuje i nie buntuje się przeciwko niczemu. Trudno porównać modę na noszenie ubrań sportowych z kontestowaniem poprzez strój systemów politycznych, tak jak to robił ruch hipisowski czy punk.

Dres sam w sobie nie wyraża niczego poza komfortem osoby, która go nosi.

A co sądzisz o normcore?

Moda potrzebuje nowych definicji i haseł, nazywania zjawisk. Normcore -  moim zdaniem - jest jednym z szybko przemijających trendów. Modą na bylejakość.

Mówi się, że Steve Jobs był typowym przedstawicielem normcorem, byle jakie spodnie, buty, sweter…

Apple to najbardziej wyrafinowana estetycznie i hi-tech marka na rynku. Stworzył ją człowiek, który swoim strojem, podobnie jak Giorgio Armani, nie epatował, bo nie musiał.

Zarówno Armani jak i Jobs poprzez swoją estetykę zmienili świat, pokazując go w niesamowitych odsłonach. Udowodnili, że wyobraźnia ludzka nie zna granic. Tacy ludzie przemawiają do świata poprzez to co stworzyli, a nie jak wyglądają.

Zasłanianie się normcorem, bo nam się nie chce, bo nie wiemy jak się ubrać, bo jesteśmy rozlaźli, bo jesteśmy zbuntowani, ale do końca nie wiemy przeciwko czemu i przeciwko komu – jest mi obce.

Czasem ludzie chcą tacy być albo po prostu nie mają ambicji, żeby być inni. Przyczynia się do tego tania i masowa produkcja.

Ale jednak wielcy projektanci współpracują z H&M, to jest ten paradoks!

Sieciówki wnoszą pewną wartość, bo proponują ubrania za bardzo przystępną cenę i to jest OK. Natomiast szokujące jest to, że jednocześnie kopiują i że stało się to normą, że własność intelektualna nie jest szanowana i może należeć do wszystkich.

Kopiowanie nie jest już niczym negatywnym, ani bulwersującym, stało się normą.

Zobacz co się dzieje w polskiej modzie.

Masowe marki, które produkują modę za bardzo dostępne, wręcz niewielkie pieniądze, trochę tę modę niszczą, bo proponują niby to samo, ale „prawie” robi dużą różnicę.

Te rzeczy są pozbawione historii, opowieści, jakości; tego czegoś, czym tak naprawdę wysoka moda jest. Jeżeli idziesz do butiku projektanta to doświadczasz zupełnie czegoś innego niż w sklepie, w którym gra głośna muzyka, po 5 minutach masz czerwone oczy, ale za to będziesz miała 10 rzeczy za 100 złotych.

Powinno nastąpić jakieś przewartościowanie, ludzie powinni stopniowo sami wybierać czy chcą wejść w rytm tej szalonej, chorej konsumpcji, która zanieczyszcza planetę, która wykorzystuje prace małych biednych rączek, czy mają ochotę pójść do miejsca, gdzie wykorzystywana jest tradycja czy techniki manualne.

To jest wszystko kwestia budowania świadomości i uczenia się pewnych rzeczy, bo nie wszyscy muszą to wiedzieć.
Jestem bliższa wartościom, w których zostałam wychowana, pewnego rodzaju szacunku dla rzemiosła, kultury, różnego rodzaju intelektualnych zabaw, którymi moda może być, a nie negowaniem rzeczywistości: „mam wszystko w dupie”.

No bo w dupie możemy mieć też renesans, możemy mieć starożytność, politykę…

Jako młoda dziewczyna byłam zaangażowana politycznie, jestem w ogóle osobą dosyć interaktywną, lubię się do wielu rzeczy odnosić, lubię wiedzieć, czytać.

To wszystko przekłada się na to jakim jestem projektantem, co robię, dlaczego to robię i dlaczego jestem w tym miejscu, a nie innym. Nie mam nawet ochoty mieć zdania na temat normcore’u, bo jest to coś, co mnie odpycha.

Aniu, nie zmieniaj się!

W dzisiejszym świecie, w natłoku różnych rzeczy, nie należy zapominać o przyjemności, którą możemy znaleźć zatrzymując się, pijąc dobrą kawę… Nosząc dobre buty, marynarkę i torbę. Warto też traktować modę w kategoriach zabawy i przyjemności estetycznej.
Warto mieć świadomość, że coś jest drogie, bo za tym stoi jakość, hand made, made in Poland, czy współpraca z rzemieślnikami, którzy są już na wymarciu, a nie made in China albo made in Bangladesh.

Moja linia Warsawia, na przykład, to są ręcznie szyte i tłoczone akcesoria skórzane, wykonane z juchtowych skór, które są wyprawiane w taki, a nie inny sposób w fabrykach na Podhalu.

Dla mnie stanowi to wartość samą w sobie.

Powinnaś sprzedawać swoje projekty w Corso Como! Tego ci życzę.

 

rozmawiała: Anna Puślecka, redaktor naczelna DYKF

przeczytaj inne artykuły o Ani Kuczyńskiej:

Pokaz Ani Kuczyńskien Lava fw 2014/15

Kwestionariusz DYKF - Ania Kuczyńska

fot. Artur Cieślakowski dla DYKF