contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

KWESTIA MODY

Sado-maso chic

Anna Puslecka

Peter Marino/fot. Agencja FORUM

- Pierwszy butik domu mody jest jak pierwszy seks. Zawsze kończy się katastrofą - mówi Peter Marino, jeden z najbardziej wziętych na świecie architektów. I jeden z najbardziej ekscentrycznych.

Aż trudno uwierzyć, że ten przypominający harleyowca 64-latek, ubrany do góry do dołu w skórę i lateks, zaprojektował najsłynniejsze butiki Chanel, Dior i Louis Vuitton.

I że przez ostatnie cztery dekady nie przydarzyła mu się żadna katastrofa.

 

Współczesny barok

W siedzibie Peter Marino Architects w Nowym Jorku królują nowoczesne i luksusowe wnętrza. Przestronne, funkcjonalne. Windy zamykają się bezszelestnie, wszędzie napotkać można dzieła sztuki współczesnej.

Najwięcej w eklektycznie urządzonym biurze samego Marino, zapalonego kolekcjonera sztuki. Jego gabinet jest olbrzymi, bo mistrz cierpi na klaustrofobię. Dlatego też wszystkie zaprojektowane przez niego wnętrza i budynki muszą oddychać i mieć jak największy dopływ dziennego światła.

Tak urządzone jest nowoczesne wnętrze nowego butiku Céline przy Madison Avenue i Ermenegildo Zegna. Ale nie tylko. Marino opanował cały Nowy Jork, na każdym kroku można natknąć się na jego realizacje. Wystarczy przejść 57 ulicą - mieszczące się tam butiki Louis Vuitton, Chanel i Dior „wyszły” spod jego ręki.

Ale zaprojektowanych przez niego architektonicznych perełek na całym świecie są setki. Najsłynniejsze są jego projekty salonów Chanel w Paryżu (flagowych butików na Avenue Montaigne i Placu Vendôme), Beverly Hills, Los Angeles, Ginzie i Osace.

Stworzył wystrój wnętrz do butików Dior w Paryżu i Nowym Jorku oraz Fendi m. in. w Rzymie i Beverly Hills. Specjalizuje się w kreowaniu przestrzeni mody, ale łącznie z jego biura wychodzi rocznie sto projektów, każdy o minimalnym budżecie 5 milionów dolarów.

To on zaprojektował hotel Four Seasons w Nowym Jorku i klub jachtowy Smeralda na Sardynii. Tworzy projekty także prywatnych rezydencji, ale tylko tych superbogatych klientów, których stać na jego usługi.

Ostatnio zaprojektował dom dla Bernarda Arnault, właściciela konglomeratu mody LVMH, i kilku rodzin królewskich z Bliskiego Wschodu oraz posiadłość brytyjskiego jubilera w Gstaad. Mówi, że jego dzieł nie da się sklasyfikować. Aczkolwiek łączy je futurystyczny design i nieco surrealistycznie, abstrakcyjnie urządzone wnętrza.

Bardzo w nurcie sztuki współczesnej i dzieł Damiena Hirsta.


- Tworzę z nowoczesnych materiałów, które są tak luksusowe, że efekt końcowy to… współczesny barok – przyznaje Marino.

Peter Marino/fot. Agencja FORUM

The Factory

Karierę zawdzięcza Andy’emu Warholowi. W latach 70-tych zaczął uczęszczać do Factory i tam poznał jego znanych i wpływowych przyjaciół. Szybko stał się ich ulubieńcem, zaczęli powierzać w jego ręce swoje domy.

Jednymi z pierwszych, którzy mu zaufali była rodzina Rothschildów. Później sam Warhol poprosił go o zaaranżowanie przestrzeni do nowej siedziby Factory.

Zaufali mu także Yves Saint Laurent i Pierre Berge, którzy poprosili go o zaprojektowanie ich nowojorskiej rezydencji.

Ale punkt zwrotny w jego karierze nastąpił, kiedy zaproszono go do stworzenia nowego wnętrza dla Barney’s. Dzięki jego nowatorskiemu projektowi staromodny dom towarowy stał się mekką luksusu, a samemu Marino przyniósł sławę, która dotarła aż do Mediolanu.

Tam zaczął współpracować z Giorgio Armanim, a w kolejce już ustawiali się kolejni giganci mody: Calvin Klein i Donna Karan. W latach 80-tych i 90-tych to właśnie on tworzył przestrzenie do większości ich salonów.
- Kiedyś zaprojektowanie wnętrza sklepu odzieżowego było uznawane przez architektów za chałturę. Dopiero ja to zmieniłem – chwali się Peter.

Peter Marino w Paryżu na pokazach Haute Couture/fot. Agencja FORUM

Moja druga skóra

Tak samo efektowne jak jego projekty jest także jego styl ubierania.

Wizerunek Marino to połączenie harleyowca, osiłka o skłonnościach sadomasochistycznych i… Karla Lagerfelda. Uwielbia skórę. Nosi obcisłe skórzane spodnie, ramoneski i motocyklowe buty. Do tego obcisłe czarne T-shirty podkreślające muskulaturę (regularnie chodzi na siłownię), uprzęże i mitenki.

Marino ma też słabość do biżuterii, dużych złotych i srebrnych pierścieni, które nosi hurtowo. Tak wystylizowany lubi pokazywać się publicznie i wzbudzać kontrowersje siedząc w pierwszym rzędzie na pokazach Diora i Chanel.

Ale nie zawsze się tak ubierał.

Tak nosi się od prawie 15 lat (wcześniej ubierał się w garnitury od Armaniego, a później T-shirty i dżinsy Calvina Kleina), kiedy to postanowił, że znowu zacznie jeździć na motorze, co jest jego największą pasją.

Na długo porzucił to hobby, nie chciał prowokować losu i postanowił poczekać aż jego córka dorośnie. Tak, dokładnie - córka. Marino, choć na pierwszy rzut oka wygląda na zdeklarowanego, ekscentrycznego geja, od 30 lat żyje w małżeństwie.

O swoje żonie Jane Trapnell, mówi, że to bardzo, bardzo elegancka kobieta, która także pomogła mu osiągnąć sukces. Sukces niebagatelny, bo Marino zaliczany jest do 30 najwybitniejszych architektów świata.

Peter Marino i modelka Stella Tenant na okładce włoskiej edycji Vogue'a na 25-lecie magazynu

W 2006 roku, obok Anny Wintour, znalazł się na liście najbardziej wpływowych ludzi w świecie mody według New York Magazine, a w 2012 roku odznaczony został przez francuskiego ministra kultury Orderem Legii Honorowej. W 2013 roku natomiast zdobił - obok modelki Stelli Tennant - okładkę włoskiej edycji Vogue'a z okazji 25-lecia istnienia magazynu.

Zdjęcia zrobił sam Steven Meisel.

Osobowość o takim dorobku może nosić co chce.

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

 

tekst: Marcin Świderek (szef działu mody Glamour)

fot. Agencja FORUM