contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

KWESTIA MODY

Muzyczny kameleon

Katarzyna Pietrewicz

Wystawa “David Bowie Is” Martin Gropius Bau, foto Thomas Bruns

Zawsze chciał być kimś więcej niż człowiekiem. David Bowie eksperymentował ze swoim wizerunkiem, jak nikt nigdy wcześniej.

Jednego dnia pozował w rudych włosach i pasiastym kombinezonie Kansai Yamamoto, by nazajutrz wrócić do swojego alter ego Ziggy’ego Stardusta. Wszystkie metamorfozy piosenkarza podsumowuje berlińska wystawa „David Bowie Is”

Jak głosi legenda, pewnego dnia David Bowie wyjrzał z okna swojego studia i zobaczył parę całującą się pod Murem Berlińskim. Sięgnął po zeszyt i zapisał w nim słowa piosenki - Heroes, w której para gwiezdnych kochanków jednoczy się za żelazną kurtyną.

Hymn Bowiego dziś jest ścieżką dźwiękową wystawy w berlińskim muzeum Martin Gropius Bau, niedaleko Potsdamer Platz. 
Heroes opowiada o tym, że każdy może być kimś ważnym - tłumaczy kurator wystawy Geoffrey Marsh - dla Bowiego pobyt w Berlinie był przełomowym etapem. To tu powstała słynna trylogia: albumy Low, Heroes i Lodger.

Staraliśmy się to pokazać na wystawie. 
Stolica Niemiec, jej historia i kultura, zapisana w piosenkach, stanowi punkt wyjścia Dawid Bowie Is - wystawy, która zanim trafiła do Berlina pobiła rekord popularności w londyńskim Victoria & Albert Museum. 

Wystawa “David Bowie Is” Martin Gropius Bau, foto Thomas Bruns

Wystawa “David Bowie Is” Martin Gropius Bau, foto Thomas Bruns

Wchodząc na wystawę obok słynnego, pasiastego kombinezonu projektu Kansai Yamamoto z 1973 roku, słuchając w słuchawkach Space Oddity, a następnie mijając ponad 300 eksponatów, można stracić głowę.

To, obok płyt i teledysków, m.in. bardzo osobiste przedmioty Bowiego, jak rękopisy wierszy, rysunki, czy fragmenty prywatnego dziennika. Najbardziej widowiskowe są kostiumy piosenkarza, które ustawione w kolejności prezentują przekrój jego autokreacji scenicznej i pomysłowości projektantów z którymi współpracował. 

- Nad wszystkim co robię, muszę mieć całkowitą kontrolę. Dlatego projektuję sam - mówił na początku swojej kariery Bowie. 

Wystawa “David Bowie Is” Martin Gropius Bau, foto Thomas Bruns

Szybko jednak zmienił zdanie, oddając się w ręce kreatorów mody. Początkowo występował pod swoim prawdziwym nazwiskiem David Jones. Pseudonim Bowie przybrał w 1967 roku, aby uniknąć pomyłek z muzykiem amerykańskiej kapeli The Monkees.

To był dopiero początek kamuflaży muzyka.

Szalony, futurystyczny i bardzo obcisły kombinezon, który stał się znakiem rozpoznawczym, na początku kariery scenicznej Bowiego zaprojektował Freddie Burretti dla Ziggy’ego Stardusta - androgenicznego kosmity, pierwszego alter ego Bowiego z 1972 roku. 
Piosenkarz współpracował też z Alexandrem McQueen’em. Brytyjczyk uszył mu płaszcz Union-Jack, który znalazł się na okładce albumu Earthling z 1997 roku.

Blondo-włosy wówczas Bowie pozował w długim, dopasowanym okryciu, które przypominało flagę Wielkiej Brytanii. 

Wystawa “David Bowie Is” Martin Gropius Bau, foto Thomas Bruns

Na wystawie oprócz 70 kostiumów, można zobaczyć fotografie mody i zmieniającą się pod wpływem nowych kamuflaży postać Bowiego. Do ciekawych zdjęć należy okładka albumu Aladdin Sane z 1973 roku.

To kolejne alter ego piosenkarza - biała twarz z przecinającym ją, imitującym błyskawicę makijażem, miała wywoływać skojarzenia z dawnymi gwiazdami brytyjskich musicali.

Przy okazji stała się symbolem lat 70. tak charakterystycznym, że w 2003 roku magazyn Vogue umieścił na swojej okładce modelkę Kate Moss, upozowaną na Davida. 

Wystawa w Martin Gropius Bau, a wcześniej brytyjskim V&A, to pierwsza retrospektywa Davida Bowiego, ukazująca w najmniejszym detalu praktykę muzyczną piosenkarza, jego styl i inspiracje.

Po obejrzeniu przedmiotów, którymi na co dzień otaczał się Bowie, w których chodził i występował na scenie, warto raz jeszcze posłuchać muzyki, którą tworzył i którą wciąż komponuje, utrzymując się na pierwszym miejscu list przebojów.

Po wyjściu z wystawy pozostaje jedynie zapytać: Jak to możliwe, że David Bowie wyrósł na tak normalnego faceta? 

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook


tekst: Magdalena Linke

fot. Thomas Bruns

David Bowie Is
Martin Gropius Bau, Berlin
Wystawa czynna do 10 sierpnia 2014