contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

KWESTIA MODY

Behind the mask

Anna Puslecka

Maski często pojawiają się na wybiegach. Ich role mogą być różne - skupienie większej uwagi na kolekcji czy ukrycie zbyt ładnej twarz modelki. Mogą też być ozdobą, częścią koncepcji projektanta, mogą też szokować.

Mat. promocyjne Maison Martin Margiela

Całkowicie zasłaniające twarz i okrywające głowę maski stały się znakiem rozpoznawczym domu mody Maison Martin Margiela. Belgijski projektant stojący za marką nigdy nie zgodził się na wywiad twarzą w twarz, ani też na publikację swojego zdjęcia. W branży nadano mu przezwisko „the invisible man of fashion”.  Po odejściu Margieli w 2009 roku, jego miejsce zajęło grono projektantów, którzy także pozostają anonimowi. Ponadto, Maison Martin Margiela nie reklamuje się ani nie zatrudnia gwiazd sygnujących nazwiskiem markę. Skupia się na ubraniach i samym procesie tworzenia. Nic więc dziwnego, że w każdej kolekcji domu mody wykorzystywane są maski. Podkreślają one anonimowość projektantów i usuwają element dekoncentracji. Cała uwaga osoby oglądającej skupia się na ubraniach, nie na modelce. Złożoność masek używanych podczas pokazów jest zdumiewająca.

Mat. promocyjne Maison Martin Margiela

Podczas prezentacji kolekcji Haute Couture jesień-zima 2012 oraz rok później, głowy modelek były pokryte skorupą z kryształków oraz kwiatów, które przypominały małe dzieła sztuki. Zrobienie każdej z masek, wysadzanych kamieniami innego koloru, zajęło 18 godzin. Podstawą każdej z nich była jedwabna, transparentna gaza, dzięki której modelki widziały wybieg.

Margiela nie ogranicza się jedynie do pokazów Haute Couture. Wykorzystując oprócz masek zarówno fryzury oraz makijaż, „chronił” tożsamość modelek podczas swoich innych prezentacji. Nie było tutaj żadnych ograniczeń: muślinowe woalki z kolekcji wiosna-lato 1993, maski przypominające pończochy w pokazie wiosna-lato 2009. Pojawia się jednak pytanie: czy maski te uwydatniają ubrania, ich krój, czy może psują całą estetykę pokazu?

Mat. promocyjne Alexander McQueen

Mat. promocyjne Alexander McQueen

Alexander McQueen jako jeden z pierwszych pokazał modelki przykryte od stóp do głów koronkami. Z czasem zaczął regularnie wykorzystywać ozdoby twarzy i głowy. Inspiracją kolekcji jesień-zima 1996 była „śmierć i świadomość jej istnienia”. Modelki miały na sobie maski z rogami, krzyżami czy dżetami. Kolejna kolekcja z 1998 roku - inspirowana masakrą rodu Romanowów - także zawierała maski.

Trudno jest dokładnie określić znaczenie masek w jego kolekcjach, które pojawiały się od 1995 roku. Podczas swojej kariery, McQueen był zafascynowany dużą ilością tematów, które nadawały znaczenie maskom. Bardzo często wykorzystywał motywy śmierci i konsumpcjonizmu - depresja, na którą chorował, na pewno odgrywała tutaj dużą rolę. W odróżnieniu od Margieli, raczej nie chciał zachować anonimowości modelek, dla niego liczyła się teatralność i dotarcie do odbiorcy. Kobieta w jego wyobrażeniu miała być istotą, która budzi strach, posiada władzę. Może właśnie to, czego nie było widać, miało budzić lęk?

Mat. promocyjne Alexander McQueen

Po śmierci McQueena Sarah Burton kontynuowała wizję swojego poprzednika. Maski w wykonaniu projektantki są jednak subtelniejsze, zrobione z pereł lub haftowane. Jest to swego rodzaju hołd złożony wybitnemu poprzednikowi.

Kolekcja Vanitas Flowers/mat. Dawid Tomaszewski

Kolekcja Vanitas Flowers/mat. Dawid Tomaszewski

http://www.dykf.pl/kwestia-mody-dykf/periculu-futurum-wywiad-ze-zwyciezcami-konkursu-dykf

Wśród polskich projektantów Dawid Tomaszewski unika ekspozycji twarzy modelek. Projektant w swoich kolekcjach używał pióropuszy, a także koronkowych oraz zdobionych kamieniami masek. Maski idealnie współgrają z kreacjami projektanta i pozwalają całkowicie skupić się na ubraniach – są ich uzupełnieniem.

Fot. Artur Cieślakowski dla After-After

Po kominiarki, będące rodzajem maski, w swojej ostatniej kolekcji sięgnął także Robert Kupisz, nawiązując do czasów punka i młodzieńczego buntu.

Projektanci co jakiś czas sięgają po coś innego, żeby zaskoczyć odbiorcę.

Giambattista Valli zakrywał usta modelkom motylami, Giorgio Armani łańcuchami, a pocięte kominiarki Ricka Owensa, zostały przez niego określone jako „brutalne woalki”.  Niezależnie od formy, za maskami nie zawsze stoi głębsze przesłanie. Czasami jest to po prostu idealne dopełnienie kolekcji i coś, co wzbudzi nasze zainteresowanie. Moda przecież lubi szokować.

Maski wzbudzają zainteresowanie nie tylko na wybiegu. Kontynuacji doczekała się wystawa fotografa Rankina pt. „Alive In The Face of Death” stworzona razem z redaktorem magazynu Hunger - Andrew Gallimorem. Panowie ponownie spotkali się w celu zaprezentowania innego spojrzenia na maski śmierci. Tym razem maski na zdjęciach nawiązują do Meksykańskiego Święta Zmarłych, podczas którego upamiętnia się zmarłych w formie wesołej, kolorowej zabawy. Efekty są powalające. Przecież życie to nic innego jak walka Karnawału z Postem…

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

 

tekst: Katarzyna Pietrewicz