contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

KWESTIA MODY

Biżuteria z talerzy – wywiad z Magdaleną Ziółkowską

Jagoda Lisiak

Magdalena Ziółkowska/fot. materiały prywatne

Historia zaczęła się od znalezionych w ziemi naczyń, które zostały przerobione na biżuterię. Jakiś czas później powstała firma. Dziś biżuteria z talerzy to broszki, pierścionki, naszyjniki, zegary i lampy. Z założycielką marki Magdaleną Ziółkowską rozmawiamy o historii biżuterii z porcelany, przyszłości mody z recyklingu oraz planach zawodowych.

Czy jest Pani pierwszą projektantką, która zamieniła talerze w biżuterię?
Nie, taka biżuteria powstawała już w XVIII wieku, kiedy porcelana była sprowadzana do Europy z Chin i była naprawdę cenna. Fragmenty porcelany, która stłukła się podczas transportu, były oprawiane jak najcenniejsze kamienie jubilerskie. Warto dodać, że były to czasy, kiedy do biżuterii nie używano przypadkowych materiałów, królowało złoto i drogie kamienie, porcelana musiała być więc bardzo doceniana. O historii tej techniki dowiedziałam się później, na swój pomysł wpadłam niezależnie, kiedy fragmenty porcelany znalazłam w ziemi. To, co wyróżnia moje prace to sposób obróbki porcelany – każdy fragment jest dokładnie oszlifowany, nie ma żadnych ostrych krawędzi. Brzegi po szlifowaniu są dodatkowo lakierowane. Również wzory, których używam, są unikatowe – najbardziej lubię polskie motywy takie jak Włocławek, Bolesławiec, Społem. To one są u nas najbardziej rozpoznawalne i wzbudzają sentymenty. Nawet jeśli ktoś tworzy w tej technice za granicą, mogę mieć pewność, że jego biżuteria bardzo się różni.

Biżuteria z talerzy/fot. materiały prywatne


Jakie plany zawodowe miała Pani, decydując się na studia na ASP?
Decydując się na studia na wydziale rzeźby, nie miałam sprecyzowanych planów, ale na pewno bardziej wyobrażałam sobie siebie jako tradycyjną rzeźbiarkę, startującą np. w konkursach na pomniki, a nie jako kogoś, kto zajmuje się biżuterią :) Do pracowni biżuterii trafiłam na drugim roku studiów, z ciekawości (nie były to obowiązkowe zajęcia, lecz fakultatywne, odbywały się w soboty). Nie wiedziałam wówczas nic o biżuterii, jednak szybko poznałam podstawowe techniki jubilerskie i pochłonęło mnie to bardzo. Jednak kiedy powstały moje pierwsze kolczyki z fragmentów talerzy, nadal nie sądziłam, że będę się tym dalej zajmować - po prostu był to jeden z wielu studenckich projektów. Dopiero z czasem odkryłam wyjątkowość tej techniki i stała się moją ulubioną.

Niedawno oficjalnie stała się Pani zawodowym złotnikiem. Jaki wpływ będzie to miało na firmę Biżuteria z talerzy?
To prawda, w zeszłym roku ukończyłam zawodowy kurs jubilerski i zdałam egzamin potwierdzający kwalifikacje w zawodzie złotnik-jubiler. Bardzo dużo się nauczyłam i poznałam wiele nowych technik. Systematycznie uzupełniam swój warsztat o nowe narzędzia i maszyny, więc coraz więcej mogę też zrobić u siebie. Chętnie przyjmuję zamówienia na biżuterię ze srebra, czasem wg projektu klienta. Jednak nadal biżuteria z talerzy jest moim głównym polem do działania.

Biżuteria z talerzy/fot. materiały prywatne


               Jakie było najbardziej nietypowe zamówienie, które Pani wykonała?                    Jedno z najbardziej nietypowych zamówień, do którego podeszłam na początku sceptycznie, była prośba o wyrównanie krawędzi nadtłuczonego kubka. Nigdy wcześniej nic takiego nie robiłam, nie wiedziałam, czy jest to technicznie możliwe, ani jak taką usługę wycenić. Zaprosiłam jednak klientkę do pracowni, żeby zobaczyć kubek i omówić szczegóły. Uprzedziłam, że naczynie może się zniszczyć, bo po upadku mogły pojawić się pęknięcia, których nie widać, ale podczas szlifowania mogą się pogłębić. Okazało się jednak, że krawędzie udało się bardzo ładnie oszlifować, a z fragmentu, który odpadł dodatkowo wykonać naszyjnik :) Innym razem dostałam od klientki stary pamiątkowy pierścionek z porcelanowym oczkiem. Oczko uległo zniszczeniu, więc klientka z dostępnych u mnie w pracowni fragmentów wybrała sobie porcelanę, z której wykonałam nowe oczko. Przy okazji oczyściłam i na nowo zaoksydowałam pierścionek. Kompleksowa renowacja.

W jakim kierunku – Pani zdaniem – idzie moda tworzona z recyklingu?
Wydaje mi się, że ten nurt nadal się rozwija. Zarówno niszowe marki szukają coraz to nowych materiałów do przetwarzania, jak i duże koncerny chcąc poprawić swój wizerunek, włączają się w akcje związane z recyklingiem. Dużym optymizmem napawa mnie fakt, że w czasach, kiedy lansuje się kupowanie coraz to nowych rzeczy, zmianę kolekcji co sezon i produkuje rzeczy zaprojektowane tak, by były nietrwałe -pojawiają się ludzie, którzy chcą przetwarzać odpady i nadawać im nowe życie.

Oprócz targów, na których Magdalena Ziółkowska pojawia się dość często – biżuterię można kupić w Warszawie, przy ulicy Ogrodowej 50.

Biżuteria z talerzy jest również na Facebooku (https://www.facebook.com/bizuteriaztalerzy) i na Instagramie (https://www.instagram.com/bizuteria_z_talerzy/).

rozmawiała: Natalia Wąsik

 

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook