contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

KWESTIA MODY

Chińczycy, naród głodny mody

Katarzyna Pietrewicz

Fei Fei Sun na okładce Vogue Italia

Chiński rynek mody w przeciągu ostatnich dziesięciu lat przeszedł ogromną metamorfozę, nie zwalniając tempa ani na chwilę. To naród, który ma jeden cel – dominację w branży mody.

W 1997 roku w Pekinie odbył się pierwszy Chiński Tydzień mody, który szybko zyskał światową renomę nie tylko jako miejsce pokazów mody, ale również platformę promującą marki chińskie, stawiającą na oryginalność i dającej życie nowym trendom. Ten event to ponad 320 projektantów, 350 marek i więcej niż 760 pokazów mody. Odbywa się dwa razy do roku: w marcu i październiku. Nic więc dziwnego, że największe światowe domy mody takie jak Dior czy Burberry, wybierają często Chiny na miejsce swoich pokazów.

Li Bingbing w kampanii biużuterii Gucci

Jednak po wielkim boomie i skierowaniu swoich głównych inwestycji właśnie do Chin, czołowe marki zaczęły powoli odnotowywać zastój w przychodach uzyskiwanych w tym regionie. Wstrzymały tym samym niektóre swoje inwestycje, ale nie zamierzają wycofywać się z regionu. Powodem zmian są zmiany zachodzące w mentalności obywateli Dalekiego Wschodu.

Chińczycy stają się coraz bardziej wybredni, jeżeli chodzi o modę. Ich gust dojrzał. W dalszym ciągu są w stanie wybrać się do Europy, żeby kupić torebkę Hermes czy Chanel, ale także coraz częściej wybierają i szukają jednak ubrań i dodatków od swoich rodzimych projektantów, stawiając na unikatowość i oryginalność. Aktualnie liczy się dla nich produkt, a nie cena. Ta tendencja sprawdza się przede wszystkim w wielkich miastach.

Chiński klient bardzo szybko się uczy. Jeszcze 3-4 lata temu gonił ślepo za logo projektantów. Teraz pragnie czegoś więcej: stylu życia, statusu społecznego – mówi Bernard Stalla-Bourdillon, Dyrektor Generalny marki Marc Jacob.

Xiao Wen Ju w kampanii Coach SS15

Pokolenie chińskich, obiecujących projektantów to jednak osobowości, które szkoliły się w zarówno w Chinach, jak i w najlepszych europejskich szkołach i zdobywały doświadczenie w pracowniach projektantów Starego Kontynentu. Rozumieją zatem oba sposoby myślenia, umiejętnie łącząc je w swoich projektach.

Jedną z najbardziej pożądanych chińskich projektantek jest Masha Ma. Urodzona w Pekinie, pracowała jako asystentka samego McQueena. Eklektyzm w jej wykonaniu pokochały Naomi Campbell i Lady Gaga. 

Huishan Zhang zanim trafił do Central Saint Martin dzielił swój czas między Nową Zelandię i Paryż. Jego dopracowane, kobiece projekty często zawierają tradycyjne, chińskie elementy. Minimalistyczne projekty Umy Wang, wykonane z bogatych materiałów cechują rzeźbiarskie wręcz kształty.

Masha Ma Resort 2010

Nawet jeśli marki luksusowe notują ostatnio wolniejszy wzrost na rynku chińskim, sieciówki takie jak H&M, GAP czy Zara wdrażają swoje ambitne plany i w dalszym ciągu otwierają nowe sklepy. Ten kierunek jest możliwy przede wszystkim dzięki zwróceniu uwagi na mniejsze, prężnie rozwijające się miasta. Dają one większe możliwości sieciówkom ze względu na aspiracje tamtejszego klienta. Nie potrwa to jednak długo, gdyż moda z Szanghaju czy Pekinu, poszukująca rodzimych twórców, wkrótce opanuje także inne części kraju.

Plany dominacji w branży mody w wykonaniu Chińczyków nie ograniczają się tylko do granic ich państwa. Od dłuższego czasu możemy podziwiać chińskie aktorki, celebrytki i wpływowe osobowości w pierwszych rzędach podczas światowych tygodni mody. Francuskie domy mody Chanel i Dior zapłaciły nawet chińskim gwiazdom za pokazanie się na swoich pokazach. 

Uma Wang kolekcja FW2010

Huishan Zhang kolekcja Couture 2011 

Chcąc dotrzeć do chińskiego klienta, marki w swoich kampaniach co raz częściej zatrudniają chińskie modelki. Dowodem zainteresowania Zachodu Chinami jest również ostatnia wystawa i coroczna gala MET China: Through the Looking Glass, która była poświęcona właśnie tej kulturze.

Mimo iż do niedawna żarzący się chiński rynek mody nieco przygasł, to i tak w odniesieniu do swojego rozmiaru i potencjału jest nadal bardzo „gorący” z punktu widzenia zachodnich firm z branży mody. Wielkie marki, sieciówki i rodzimi projektanci muszą teraz po prostu ciężej pracować, budując swoją tożsamość i dostosowując się do wymagań, coraz bardziej wyrafinowanego, chińskiego klienta.

 

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

tekst: Katarzyna Pietrewicz

Fei Fei Sun na okładce Vogue Turkey