contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

KWESTIA MODY

Heroin chic - walka z ideałem

Katarzyna Pietrewicz

Kate Moss w kampanii perfum Calvina Kleina

W połowie lat 90-tych wybiegami zawładnęły chude, kościste modelki, o bladej cerze, apatycznym wyglądzie i cieniami pod oczami.

Świat popkultury zakochał się nagle w destrukcji i niedoskonałości, które tworzyły zupełnie nowy fetysz, przypominający osobę uzależnioną od narkotyków. Nazwano go heroin chic.

Nowy, wychudzony i androgeniczny ruch był odpowiedzią na zdrowy i aktywny wygląd modelek takich jak Cindy Crawford czy Claudia Schiffer.

Nagle w świecie modelingu pojawiła się młodziutka i niezwykle szczupła Kate Moss, która wystąpiła w reklamie Calvina Kleina w 1993 roku. Wszystko, co do tej pory było uważane za niemoralne i złe, zaczęto celebrować. Moda odwróciła się od idealnie wyglądających modelek, z nieskazitelnymi włosami, koronując Moss - która nonszalancko wypalała jednego papierosa za drugim za kulisami pokazów - na królową nowego ruchu.  Była to gloryfikacja uzależnienia, rebelii i rozpaczy. Innymi modelkami znanymi w tamtym okresie z przesadnej chudości były Jamie King oraz Jodie Kidd.

Kate Moss w kampanii perfum Calvina Kleina

Dużą rolę w powstaniu heroin chic odgrywała heroina, spopularyzowana wśród średniej i wyższej klasy społecznej w latach 90-tych. W tym okresie była kojarzona nie tylko z modą, ale również z filmami takimi jak The Basketball Diaries, Trainspotting, Kids czy Pupl Fiction. Wszystkie z nich skupiały się w bardzo dosadny sposób na narkotykach i uzależnieniu.

Na scenie mody pojawiło się nowe pokolenie fotografów, głównie samouków, którzy mieli dość idealnych modelek, wyglądających jak kobiety z innej planety. Czołowe miejsce zajmowali londyńscy artyści: Corrine Day, David Sims oraz urodzony w Niemczech Juergen Teller. Współpracowali oni ze stylistkami, głównie Melanie Ward oraz Venetii Scott, które ubrania od najlepszych projektantów zestawiały z ciuchami z secondhandów.

Fotografowanie modelek w „bezpiecznych” warunkach stało się nudne. Sesje przenosiły się na ulice, wśród rozbitych butelek, czy brudnych chodników, gdzie nie było mowy o uśmiechach. Pożądanym wyrazem twarzy było zmęczenie, depresja, czy pół senne spojrzenie. Czarno-białe fotografie zdominowały kampanie i magazyny, które miały podkreślać rzeczywistość, brutalność i emocje.

Kampania reklamowa marki Sisley

W 1996 roku Los Angeles Times napisał, że branża mody uznaje aktualnie nihilistyczną wizję piękna, która była odbiciem uzależnienia od narkotyków. Opinia publiczna i antynarkotykowe ugrupowania zaczęły coraz głośniej krytykować heroin chic. 

W 1997 roku prezydent Bill Clinton nazwał ruch niezwykle niebezpiecznym:

Nie potrzebujemy gloryfikować uzależnienia, żeby sprzedawać ubrania – mówił w swoim wystąpieniu – Gloryfikacja heroiny nie jest kreatywna, jest destrukcyjna. To nie jest piękne, to jest brzydkie.

Jego słowa poparła m.in. dziennikarka mody The New York Timesa – Amy Spindler, która mówiła, że ludzie z branży są nieodpowiedzialni ignorując uzależnienia od narkotyków modelek i fotografów oraz promując ubrania i ideę mody poprzez okropieństwo uzależnienia.

Z kolei Marc Jacobs nazwał wystąpienie Clintona śmiesznym: Moda to nie służba zdrowia. Kogo chcecie oglądać na okładce Vogue’a? Modelkę z sokiem pomarańczowym? 

Projekt Downton Divas wyśmiewający Heroin chic

Projekt Downton Divas wyśmiewający Heroin chic

Wśród kolekcji tamtego okresu, heroin chic najmocniej uosabiały projekty Versus Donatelli Versace. Sama projektantka twierdziła, że modelki nie wyglądają jak narkomanki, ale jak współczesne, młode dziewczyny, które widuje się na ulicach.

Z czasem trend tracił na popularności. Było to po części związane z tragiczną śmiercią bardzo obiecującego fotografa – Davide Sorrentiego. Sorrenti zakochał się w modelce, Jamie King, która była uzależniona od heroiny i wciągnęła w nałóg fotografa. Połączenie heroiny i wrodzonej choroby krwi Włocha, skończyło się tragicznie. 

Cara Delevingne w kampanii Saint Laurent FW 2013

W końcu w 1999 roku Vogue ogłosił powrót seksownej modelki za sprawą Gisele Bündchen.

Temat jednak nie zniknął ze świata mody. Seria zdjęć i film pt. Downton Divas  autorstwa Gigi Ben Artziego oraz Loral Amira z 2014 roku w perfekcyjny sposób zakpiła z nurtu heroin chic. Zainspirowani popularnym trendem do swojego projektu zaprosili prostytutki ze wschodu, ubierając je w ubrania od najlepszych projektantów. Chcieli w ten sposób pokazać kontrast pomiędzy wizerunkiem heroin chic w świecie mody, a prawdziwymi narkomankami, których ciała okaleczone są igłami oraz pokryte licznymi ranami.

Nurt heroin chic bazował na idei, że autentyczne piękno wywodzi się z faktu, że coś cennego musi być traktowane z nonszalancją, brakiem szacunku, a nawet nadużyciem. Zostanie on na pewno zapamiętany jako dekada w modzie rządzona przez dilera, dilera najlepiej ubranych narkomanów w historii mody.


Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

tekst: Katarzyna Pietrewicz

Kate Moss w kampanii perfum Calvina Kleina