contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

KWESTIA MODY

Mała dziurka

Anna Puslecka

mat. prasowe/fot. Bartek Wieczorek/LAF-AM

Sekret uroku Jane Birkin, prawdziwych Paryżanek i kobiet z filmów Godarda.

O czym mowa?

O wrodzonej bezpretensjonalności, naturalnym uroku i nonszalanckim połączeniu seksapilu z niewinnością. Stylistka Zuza Kuczyńska bezbłędnie zebrała te wszystkie elementy w swej autorskiej marce Le Petit Trou.

Sukces charakterystycznych, czarnych fig z wyciętą z tyłu dziurką to dowód na to, że naturalność może być wyjątkowo seksowna.


mat. prasowe/fot. Adam Pluciński/MOVE

mat. prasowe/fot. Adam Pluciński/MOVE

Od założenia Le Petit Trou minęły cztery miesiące. Zaczęło się od charakterystycznych fig z dziurką, teraz czas na body i pasy do pończoch.

Staram się słuchać moich koleżanek i klientek. Po trzech miesiącach od wystartowania Le Petit Trou zebrała się spora grupa kobiet, które czekają na nowości. Dziewczyny często wracają, a nawet część z nich chce mieć wszystkie wzory.

W końcu pojawiły się głosy, że body to element, którego najbardziej brakuje. Sama uwielbiam body, więc podjęcie decyzji o ich wprowadzeniu do Le petit Trou nie zajęło mi wiele czasu. Pasy do pończoch to wspaniały, lecz nieco zapomniany i niedoceniony przez młode dziewczyny gadżet bieliźniany.

To świetny pomysł na prezent, którym można obdarować najbliższą osobą bez potrzeby dowiadywania się o rozmiar.

mat. prasowe/fot. Adam Pluciński/MOVE

A co ze stanikami?

Na początku chciałam być bardzo konsekwentna i pozostać przy figach z dziurką, czyli charakterystycznym i stałym wzorze Le Petit Trou. Jednak pod wpływem próśb zaczynam powoli się przekonywać do innych części garderoby jak np. staniki.

Nie chcę na razie mówić, że na pewno się pojawią - ale nie wykluczam. Biustonosze nie są łatwą sprawą.

W przypadku fig każdy zna swój rozmiar, a dobór odpowiednie stanika to problem większości kobiet.


W takim razie jeśli wszystko pójdzie po myśli klientek i powstaną staniki Le Petit Trou to w formie kompletów z figami czy czy postawisz jednak na zabawę w mix and match?

Jako stylistka uwielbiam łączyć ze sobą różne rzeczy, gotowe rozwiązania nie są dla mnie interesujące. Nie przepadam za kompletami, łączenie różnych elementów bielizny może być dobrą zabawą.

Zdecydowanie postawię na różne elementy, które będzie można swobodnie ze sobą miksować.

fot. Adam Pluciński/MOVE

fot. Adam Pluciński/MOVE

Czy można mówić o trendach w bieliźnie?

Jak najbardziej, jednak nigdy za nimi nie podążałam. Staram się nie sugerować tym co robią inni. Wykorzystuję to co rodzi się w mojej głowie. Najlepsze pomysły pojawiają się z obserwacji normalnych, fajnych dziewczyn i tego co mają na sobie.

 

Bielizna często pojawia się w trendach mody. Co sądzisz o trendzie underwear as outerwear?

Uwielbiam gdy spod prześwitującej bluzki wystaje piękny biustonosz. Takie połączenia są niezwykle kobiece.

Ostatnio zaskoczyła mnie moja przyjaciółka, gdy do sportowych butów i bluzy założyła podwiązki. Ze znajomymi byliśmy zaskoczeni, szczególnie męska część grupy. Niezwykle urzekło mnie to nieoczywiste wykorzystanie bielizny.

Dlatego pasy do pończoch musiały znaleźć się w nowej kolekcji.

Le Petit Trou to właśnie dziewczyna w podwiązkach i sportowej bluzie.

 

100% naturalności, zero strojenia się.

Tak, chce tworzyć bieliznę dla normalnych, fajnych, naturalnych dziewczyn. Sama jestem spokojną i zachowawczą osobą, ale jednocześnie lubię seksowne rzeczy.

W Le Petit Trou staram się pokazywać i sprzedawać kobietom seksowną bieliznę na co dzień, a nie tworzyć okazję do przebierania i strojenia się.

mat. prasowe/fot. Bartek Wieczorek/LAF-AM

Masz grupę stałych klientek i konkretny obraz tego, jak prowadzić swoją markę.

Aż trudno uwierzyć, że Le Petit Trou działa dopiero od grudnia. Jak to się zaczęło?

Tak naprawdę od 3 lat myślałam o założeniu własnej marki z bielizną, ale jednocześnie bardzo się tego bałam. Trudno było mi się zebrać, ciągle miałam coś na głowie i własne projekty schodziły na drugi plan.

Jednak gdy na polskim rynku zaczęło powstawać mnóstwo małych firm,które całkiem dobrze sobie radzą, zaczęłam się zastanawiać co właściwie wzbudza we mnie ten lęk?

Z wielkim wsparciem znajomych postanowiłam wreszcie ruszyć z Le Petit Trou. Wyznaczyłam terminy, wzięłam się w garść i zrealizowałam plan. Marka wystartowała tuż przed świętami.

Do ostatniego dnia przed premierą razem ze znajomymi składaliśmy jeszcze stos czarnych pudełek.

Wiele zawdzięczam również mojemu chłopakowi, który razem ze mną tworzył markę od samego początku.

 

Bieliznę Le Petit Trou można kupić na www.le-petit-trou.com i w warszawskim butiku Horn&More. Czy figi z dziurką pojawią się jeszcze w innych punktach?

Uwielbiam Horn&More, byłam bardzo zaskoczona jak szybko zainteresowali się moimi produktami. Myślałam, że namawianie ich zajmie mi miesiące, a wszystko poszło niesamowicie szybko.

To, że sprzedaję na swojej stronie i w Horn&More to mój świadomy wybór. Zależy mi na kontekście, chce sprzedawać w sklepach, które będą współgrać estetycznie z moją bielizną. Łatwo wypalić markę, więc nie mam w planach umieszczania jej gdzie popadnie.

Chcę by Le Petit Trou szło swoim tempem.

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

 

rozmawiała: Dominika Wasilewska (Viva! Moda)

fot. mat. prasowe:

Adam Pluciński/MOVE

Modelka - Natalia
Makijaż - Zosia Krasuska-Kopyt/LAF-AM
Produkcja - Out of office
Postprodukcja - Maciek Byczkowski/Final Touch

Bartek Wieczorek/LAF-AM

Modelka - Kama/MODEL PLUS
Makijaż - Marianna Yurkiewicz/D'Vision
Włosy - Michał Bielecki/Warsaw Creatives
Produkcja - Out of Office

fot. Adam Pluciński/MOVE

fot. Adam Pluciński/MOVE