contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

KWESTIA MODY

Moda na feminizm

Dominika Ziętara

Kampania marki Chanel na sezon wiosna/lato 2014

Obserwując  świat mody przez ostatnie kilka sezonów śmiało można stwierdzić, że feminizm zadomowił się w nim na dobre.

Choć przedstawicielki tego ruchu zdecydowanie protestują przeciwko takim opiniom, to kolekcje wielu domów mody tylko je potwierdzają.

W ciągu ostatnich kilku lat każdy żeński projektant począwszy od Donatelli Versace, przez Phoebe Philo aż do londyńskiego duetu Meadham Kirchhoff pokazuje swoją wizję feminizmu nawet niezależnie od tego czy było to zamierzone, a Riccardo Tisci głośno deklaruje w wywiadach: „Jestem feministą. Świat byłby lepszy, gdyby rządziły nim kobiety”.

Feministyczna burza rozpętała się na dobre, kiedy Muccia Prada oparła swoją kolekcję na sezon wiosna/lato 2014 na stylizacjach prezentujących różne stroje, które kobieta zakłada w ciągu dnia.

Kolejna była Phoebe Philo - projektantka, która stale podkreśla, że moda musi być funkcjonalna.

Dlatego właśnie na wybiegu Celine pojawiły się modelki w modnych i wygodnych kreacjach, do których zamiast obcasów, dobrano buty na płaskiej podeszwie.

Kampania marki Celine na sezon wiosna/lato 2014

Prawdziwą wisienką na torcie był jednak pokaz Chanel, na sezon wiosna/lato 2014, marki założonej przez  Coco Chanel – rewolucjonistkę, która propagując wygodne ubrania na bazie dzianin, szybko zyskała zainteresowanie bogatych i wpływowych klientek,

zmęczonych obowiązującymi gorsetami (warto również zaznaczyć, że jego autorem była nie kobieta, a mężczyzna).

Rolę wybiegu pełniły paryskie ulice, a całość została zorganizowana w formie feministycznego protestu.

Ulubione modelki dyrektora kreatywnego marki - Karla Lagerfelda - takie jak: Cara Delevigne, Gisel Bundchen czy Caroline de Margiet, przechodziły skandując:

„Panie przodem”, „Prawa kobiet są bardziej niż w porządku” czy „Możemy dorównać macho”.

W stylizacjach znalazły się również prawdziwie feministyczne elementy: męskie mokasyny, szerokie spodnie, koszule i proste marynarki.

Pomimo tych akcentów adresatem kolekcji są kobiety, dla których nowe szpilki od Saint Laurent i wyraźna czerwona szminka nie wykluczają feministycznych poglądów, i które wcale nie muszą wkładać - jak modelki na wybiegu Chanel - rewolucyjnych mundurków.

Gdy w 1990 roku feministka i krytyk literacki Elaine Showalter napisała w Vogue’u artykuł „Profesor nosił Pradę”, przyznając się jak bardzo kocha ubrania, wywołała falę krytyki w swoim środowisku.

Okładka książki Glamour: Women, History, Feminism autorstwa Carol Dyhouse

Dziś młode feministki nie wstydzą się mody, wręcz przeciwnie - pomiędzy wizerunkiem seksownej bizneswoman, a szarej myszki dostrzegają inne możliwości.

Zamiast bezmyślnie podążać za trendami, kupują świadomie, ubrania nie są dla nich celem, ale narzędziem do jego osiągnięcia.

Nie jest to jednak nic nowego, gdyż wiedziały o tym kobiety już w latach 80.

Ubrane w marynarki z poduszkami i spodnie z wysoką talią od Montany czy Muglera podbijały świat wielkich korporacji, rządzonych przez mężczyzn.

Moda jak każdy inny rodzaj sztuki to także narzędzie odzwierciedlające otaczający nas świat; zmiany zachodzące w społeczeństwie od lat stanowią inspirację dla słynnych kreatorów,

a ich kolekcje i pokazy przybliżają dzisiejsze problemy w często innowacyjny i zarazem skuteczny sposób.

 

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

tekst: Dominika Ziętara

Kampania marki Prada na sezon wiosna/lato 2014