contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

LEGENDY MODY

Carolyn Bessette-Kennedy

Adrianna Jannasz

Foto: www. luisaworld.com

Wysoka, smukła blondynka i wysportowany brunet. Mieli wszystko: sławę, pieniądze, urodę, pasję i wzajemną miłość. Ten straszny wypadek, kiedy samolot, którym podróżowało małżeństwo Kennedy, zniknął w obszarach Oceanu Atlantyckiego i rozbił się, spowodował rozpacz milionów ludzi i tęsknotę z ikoną mody, za którą była uważana Carolyn Bessette-Kennedy. 

Carolyn Jeanne Bessette urodziła się w White Plains w stanie Nowy Jork, 7 stycznia 1966 roku. Już w szkole średniej uchodziła za piękność. Pierwszą pracę podjęła w agencji Public Relations, później pracowała jako PR-owiec marki Calvin Klein.

Foto: Getty Images

Jak na Amerykankę była wyjątkowo francuska. Szczupła sylwetka, wzrost ponad 180 cm, uroda w typie Umy Thurman i włosy w kolorze kalifornijskiego blondu. Miała styl, o którym Francuzi mówią „je ne sais quoi”, czyli wrodzoną smykałkę do elegancji. 

Jej długie włosy i absolutny brak widocznego makijażu sprawiały, że właściwie każdego dnia wyglądała jakby wstała z łóżka. Rzęs nie malowała, a na powieki nakładała cień, który za zadanie miał jedynie rozświetlić spojrzenie. Jej zapachem było egipskie piżmo, które kupowała u marokańskich sklepikarzy. 

Na co dzień raczej wybierała jeansy oraz t-shirty marki Gap. Uwielbiała styl włoskich marek takich jak Prada czy Miu Miu. Szczególnie ceniła sobie Yohji Yamamoto za to, że nigdy nie reklamował się w magazynach.

Razem z Johnem F. Kennedy’m tworzyli parę idealną. Zakochani w sobie bez opamiętania, delikatnie okazywali sobie czułość przy każdej możliwej okazji, co niekiedy wyłapywali paparazzi. Carolyn była dyskretną osobą, która chroniła swoją prywatność, co wśród rozpoznawalnych osób jest rzadko spotykane. Prawie nigdy nie udzielała wywiadów. Właściwie nikt spoza jej grona przyjaciół i rodziny nie słyszał jej głosu.

Anna Wintour w imieniu „Vogue’a” zapraszała Carolyn na udział w sesjach zdjęciowych. Z kolei Ralph Lauren chciał, żeby ta została jego osobistą muzą. Carolyn poirytowana zamieszaniem wokół siebie zaczęła uciekać. Słowem robiła wszystko, aby zniechęcić do siebie prasę. Zamiast tego wolała poświęcić większą uwagę akcjom charytatywnym. 

Nikt nie spodziewał się, że jej historia skończy się tak szybko.

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

 

Opracowanie: Adrianna Jannasz

Jacqueline de Ribes

Adrianna Jannasz

Jacqueline de Ribes /fot. Pinterest

Jacqueline de Ribes to francuska ikona mody, businesswoman, projektantka. W połowie lat 50. po raz pierwszy znalazła się na Światowej Liście Najlepiej Ubranych Kobiet. Kuratorka nowojorskiego Instytutu Kostiumu MoMA.

Pochodzi z bogatej i arystokratycznej rodziny. Jej ojcem był książę Jean de Beaumont - pilot wojskowy, późniejszy prezes Francuskiej Akademii Sportu, matka tłumaczyła powieści Ernesta Hemingwaya, a dziadek - książę Olivier de Rivaud de la Raffiniere - posiadał liczne zamki i luksusowe jachty. 

Jacqueline wyróżnia się znamionami paryskiej urody - mocno wyskubane brwi a la Marlena Dietrich, cienki nos, wyraźnie zarysowane kości policzkowe, a swoje czarne włosy zaczesuje w duży kok.

Jacqueline de Ribes /fot. www.idolmag.co.uk

Jako dziecko uwielbiała wymyślać i reżyserować scenki, do których samodzielnie przygotowywała ubrania np. drapowała prześcieradła na wzór greckich strojów czy robiła kapelusze z papieru.

Po wojnie młoda Jacqueline uczyła się w klasztorze w Verneuil i trafiła pod opiekę awangardowego wuja, który wprowadził ją w świat wielkich projektantów. Wuj zabierał ją na słynne, paryskie bale, które organizował lub poznawał ją ze swoimi przyjaciółmi m.in. z Christianem Diorem.

Jacqueline de Ribes i Yves Saint Laurent /fot. Pinterest

Rodzicie nigdy nie mówili Jacqueline, że jest ładna, wręcz przeciwnie - wytykali jej niedostatki figury. Opinia publiczna była dla niej bardziej łaskawsza i w 1956 roku jej nazwisko znalazło się na prestiżowej Światowej Liście Najlepiej Ubranych. Przez kolejne lata, również jej nazwisko widniało na tej liście, aż w 1962 dostąpiła zaszczytu figurowania w najwyżej notowanym zestawieniu Hall of Fame. Od tego momentu, każda kobieta chciała być i wyglądać jak Jacqueline, gdyż była ona uosobieniem elegancji i ekstrawagancji.

Cokolwiek lubiła robić, robiła to po swojemu, inaczej. Słynęła z tego, że ubrania od wielkich projektantów: Johna Galiano, Piere’a Balmaina czy Yves Saint Laurenta przerabiała i mieszała z tymi, które kiedyś zaprojektowała sama.

Od lewej: Milana Windisch Graetz, Egon von Furstenbeg i Jacqueline de Ribes /fot. www.vogue.it

Gdy skończyła 50 lat, postanowiła otworzyć własną markę modową. W przeszłości podejmowała próby z projektowaniem, lecz kończyły się one fiaskiem. Wierzyła, że ten biznes będzie inny i chciała zbudować go na skalę światową. Jej pierwszy pokaz odbył się trzeciego marca 1983 roku, podczas Paris Fashion Week. Jacqueline przygotowała tylko 14 looków. Kolekcja powstała z odpadów i skrawków welurowych tkanin, a modelki miały na sobie jej biżuterię. Wszyscy zaproszeni goście, projektanci i dziennikarze przyklasnęli debiutanckiej kolekcji de Ribes i kolekcja stała się hitem. Niedługo później ubrania sprzedawane były na całym świecie i można było je kupić w ponad 40 sklepach w USA. 

Jacqueline de Ribes i Diane von Furstenbeg /fot.  www.wwd.com

Po 13 latach pełnych sukcesów w firmie, Jacqueline zmusza była zamknąć swoją markę. Powodem był konflikt z Japończykami, którzy stali się udziałowcami jej firmy i chcieli przerobić markę w japońską modłę.

Dziś Jacqueline de Ribes ma 89 lat i wciąż działa czynnie zawodowo. W dniu jej urodzin w 2010 roku przyznano jej order Francuskiej Legii Honorowej. 

W listopadzie 2015 roku w Instytucie Kostiumu Nowojorskiego Metropolitan Museum of Art, Anna Wintour uroczyście otworzyła wystawę zatytułowaną „Jacqueline de Ribes. The Art of Style”. Goście mogli zobaczyć legendarną garderobę paryskiej arystokratki, jej ulubione dodatki oraz biżuterię.

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

 

Tekst: Adrianna Jannasz

Kaufhaus Gerson – pierwszy berliński dom mody

Natalia Wąsik

 Projekt domu Gerson z roku 1922/Źródło: Instagram @diktats_bookstore

Projekt domu Gerson z roku 1922/Źródło: Instagram @diktats_bookstore

Herrmann Gerson urodził się jako Hirsch Gerson Levin w roku 1813 w Prusach (jego rodzinna miejscowość znajduje sie obecnie w Polsce, na terenie powiatu gryfińskiego). Jako dwudziestolatek wyjechał do Berlina, gdzie zajmował się sprzedażą używanej odzieży. Tak zaczyna się historia pierwszego berlińskiego domu towarowego.

W cztery lata po przyjeździe otworzył zakład specjalizującu się w produkcji lnu i jedwabiu. Już w roku 1842 stał się dostawcą pruskiego dworu, a sześć lat później na Werderscher Markt 5 otworzył własny dom konfekcji. W samej tylko siedzibie firmy zatrudnionych było dwustu specjalistów, a w szwalniach jeszcze półtora tysiąca szwaczek. W ślad za Gersonem poszli inni. Już na początku lat 60 XIX wieku przy Hausvogteiplatz mieściło się dwadzieścia zakładów konfekcyjnych, a dziesięć lat później – dwa razy więcej. Kaufhaus Gerson wyróżniał się jednak pod względem rozmachu. Po śmierci Hermanna Gersona w roku 1861 firma została przejęta przez jego braci, a interes kwitł dalej. Jeszcze w latach 90 Dom Towarowy Gerson uznawany był za największy w Berlinie z obrotami w wysokości trzydziestu milionów marek.

Po przejęciu władzy przez Hitlera, kraj ogarnął tzw. Judenboykott (bojkot Żydów). Nawoływano Niemców, by nie kupowali oni w żydowskich sklepach, a także utrudniano pracę ich właścicielom. 7 kwietnia roku 1933 w życie weszła ustawa umożliwiają zwalnianie żydowskich pracowników. Szacuje się, że na Hausvogteiplatz – odzieżowym zagłębiu Berlina lat 30 – zatrudnionych było 25 tysięcy pracowników pochodzenia żydowskiego, sam Gerson również był Żydem. Dom Towarowy Gersona został przejęty przez firmę Horn, a do obozów zagłady trafiły łącznie cztery tysiące pracowników.

W roku 2000 na Hausvogteiplatz stanął pomnik upamiętniające wymordowanych Żydów pracujących w branży odzieżowej.

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

 

Tekst: Natalia Wąsik