contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

LEGENDY MODY

David Bowie – fenomen, który stał się legendą

Katarzyna Pietrewicz

Davi Bowie okładka płyty Aladdin Sane

Pieprzyć to, chcę być superczłowiekiem!

Nie każdy może być uosobieniem mody, muzyki, sztuki i symbolem pop-kultury. Ale przecież nie każdy może być Davidem Bowie.
W poniedziałek 11 stycznia, świat stracił swoją ikonę. Ikonę, której kult nieprzerwanie utrzymywał się przez ponad pięć dekad. David Bowie zmarł w wyniku długoletniej choroby nowotworowej.

Przykładał ogromną wagę do swojego wyglądu. Traktował go, jako integralną część swojej osobowości, stając się fenomenem, prekursorem i niekwestionowaną inspiracją świata mody.

Żaden artysta w historii muzyki, nie zmieniał swojego wyglądu w tak dramatyczny sposób, jak Bowie.

Swingujące lata 60-te to zmierzwione, blond loki, wzorzyste futra i początek zacierania granic seksualności. To moment, w którym świat zaczął zauważać Davida Bowiego. Jego hippie look idealnie współgrał ze stylizacjami jego pierwszej żony Angie Barnett. Obydwoje nosili falujące fryzury, spodnie i bluzki. W tym okresie nieraz porównywano go do Grety Garbo. 

To jednak jego pierwsze, głośne i wytworne alter ego w stylu glam zapisało się w historii muzyki i mody. Szokujące czerwone włosy, chude, przypominające insekta wręcz ciało i druga skóra, którą stały się cekiny – to Ziggy Stardust. Zaczęło się od fryzury wykonanej w salonie dla pań. Następnie makijaż inspirowany Alice Cooperem oraz strój, za którym stała Mechaniczna Pomarańcza Kubricka, a który w całość poskładał Freddie Burretti. 

Androgeniczny kosmita, obiekt pożądania kobiet i mężczyzn. To okres, w którym Bowie przesuwał granice swojego wyglądu, jak najdalej się dało: przepaska na oko, zgolone brwi, ostry makijaż i obcisłe kostiumy, których mógł mu pozazdrościć sam Jagger.

To także moment, w którym zainteresował się kulturą japońską. Podczas pokazu mody w Londynie poznał projektanta Kansai Yamamoto, który zaprojektował dla niego jego najbardziej szalone i niezapomniane kreacje sceniczne. Odważne i innowacyjne kostiumy jak np. winylowy kombinezon, ugruntowały pozycję Bowiego, jako artysty zacierającego granicę pomiędzy tym co „normalne” i stosowne.

W 1973 roku Ziggy ewoluował w Aladdina Sane’a, prezentując nowy look na okładce albumu o tej samej nazwie: czerwono-niebieską błyskawicę namalowaną na twarzy artysty.

Osiągając światowej sławy sukces, jako Aladdin i Ziggy, muzyk postanowił pójść mroczniejszą ścieżką muzyki soul. Tak narodził się Thin White Duke – preferujący zaczesane gładko włosy i monochromatyczne stroje. Mieszkając w Los Angeles i odżywiając się głównie kokainą, Bowie postawił na dandysowe garnitury w stylu Yves Saint Laurent. Dwurzędowe i jednokolorowe stały się kolejnym znakiem rozpoznawczym piosenkarza w tamtym okresie.

Thin White Duke był według Bowiego typem aryjskiego faszysty – niedoszłego romantyka, pozbawionego jakichkolwiek emocji.

David Bowie w projekcie Kansai Yamamoto/Instagram @headlinersmusichall


Będąc na granicy autodestrukcji, Bowie przeniósł się do Berlina, by wtopić się w tamtejszą scenę muzyczną i wyjść z narkotykowego nałogu. Po psychodelicznych, androgenicznych i teatralnych lookach najbardziej szokującą rzeczą, jaką mógł zrobić piosenkarz, był powrót do normalności. 

To miasto, w którym można tak łatwo się zatracić i tak łatwo się odnaleźć – mówił Bowie o Berlinie

W tym mieście powstały jego kolejne albumy, ale to Let’s Dance z 1983 roku zaprowadził go ponownie na sam szczyt. Platynowy blondyn w kremowych spodniach z wysokim stanem i koszulą – look z teledysku do tytułowej piosenki ugruntował jego dalszy wizerunek– eleganckiego mężczyzny z piękną kobietą u boku. Minimalizm zaczął dominować w jego stylizacjach.

Projektowali dla niego wielcy świata mody: Thierry Mugler, Michael Fish, Kansai Yamamoto i Alexander McQueen (był pierwszym klientem jeszcze wówczas nieznanego projektanta!), ale to najwięksi świata mody inspirowali się JEGO twórczością.

Raf Simons, Hedi Slimane, Jonathan Saunders, Giorgio Armani, czy Dries Van Noten – to tylko garstka projektantów, która oddała hołd Bowiemu w swoich kolekcjach. 

Jean Paul Gaultier na sezon wiosna-lato 2013 posłał na wybieg modelki w ogniście czerwonych włosach i kreacjach, których nie powstydziłby się Ziggy Stardust!

Kolekcja Miu Miu z 2012 roku z garniturami o szerokich klapach, wykonanych z połyskującego materiału i charakterystycznym makijażem, to ukłon w stronę wykonawcy i nawiązanie do jego wideo z 1971 Life on Mars. 

Kolekcja Balmain z 2011 roku także była inspirowana Aladdinem Sanem, prezentując zdobione kryształkami kombinezony. Podobnie jak Christopher Decarnin, Ricardo Tisci także uczcił to alter ego muzyka w kolekcji Givenchy na sezon wiosna-lato 2010. Muzyk wystąpił także w kampanii Louis Vuitton:

Fanka i przyjaciółka artysty - Kate Moss, dwukrotnie pojawiła się na okładce Vogue’a ucieleśniając jego sceniczne wcielenia. W 2014 roku posunęła się nawet dalej. Odbierając nagrodę w jego imieniu podczas Brit Awards miała na sobie słynny, krótki kombinezon Ziggy’ego, w którym pojawił się na scenie podczas swojego ostatniego występu w 1972 roku.

Powiedział kiedyś, że jego alter ego pomagają mu przezwyciężyć nieśmiałość. Tworzył swój własny look i przecierał szlaki milinom, zacierając granicę seksualności i redefiniując istniejące normy. To, co kiedyś uznawano za radykalne i nie do pomyślenia, przestało być kontrowersyjne w dużej mierze właśnie dzięki niemu.

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook


Tekst: Katarzyna Pietrewicz