contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

LEGENDY MODY

MATKA CHRZESTNA POLSKIEJ MODY

Katarzyna Pietrewicz

Jadwiga Grabowska/fot. Agencja FORUM

Arystokratka, przedwojenna dama, która zrewolucjonizowała szarą Polskę okresu PRL-u. Jadwiga Grabowska, „Grabolka”, zawsze o nienagannym wyglądzie, ubrana w elegancki kostium i turban na głowie.

Kobieta, która jest damą, nigdy nie jest zmęczona, zgrzana, spocona – mawiała.

Przed wojną miała prowadzić swój własny salon mody w Warszawie, ale nikt nie potrafił powiedzieć czy tak naprawdę było. Lubowała się w ubraniach od największych projektantów tamtego okresu już przed wojną: Elsa Schaparelli czy Coco Chanel.

Urodzona w zamożnej rodzinie żydowskiej, biegle władała kilkoma językami. Poślubiła piłkarza Polonii Warszawa, a później dziennikarza sportowego – Tadeusza Grabowskiego.

Zaraz po wojnie otworzyła prywatny butik „Feniks” w ruinach ulicy Marszałkowskiej. Sama zajmowała się projektowaniem kreacji i dodatków, które szyły zatrudnione przez nią krawcowe.  Butik był oblegany przez żony najważniejszych urzędników państwowych oraz zdeklasowane hrabiny. Nic dziwnego, była jedyną rodzimą projektantką tamtego okresu.

Władza jednak postanowiła zamknąć sklep w 1947 roku, ale to wcale nie zmniejszyło zapału Grabolki. Po wizycie na Targach Lipskich ze znajomą – Marią Borkowską – zgłosiła się do ministerstwa twierdząc, że NRD oczekuje na targach obecności polskiej marki. W ten sposób wykreowała Modę Polską, czyli oazę mody i koloru w socjalistycznej polskiej rzeczywistości. 

Jadwiga Grabowska/fot. Agencja FORUM

W 1958 roku przejęła tam stanowisko Dyrektora Artystycznego i zabrała się do pracy. Moda Polska miała przede wszystkim „kształtować dobry smak i propagować prawdziwą elegancję”. Elegancję tę Grabolka przywoziła z Paryża, gdzie nawiązała kontakty z największymi domami mody. Projekty Mody Polskiej wywoływały sensację w bloku wschodnim. Nie było w nich czuć szarości komunistycznego życia - pachniały Zachodem.

Witam polską madame Chanel! – zawołał na jej widok projektant Ted Lapidus w Paryżu.

Dwa razy do roku przygotowywano tzw. kolekcję wiodącą, która powstawała w ciągu trzech tygodni i którą prezentowano na pokazach. Pierwszy salon Mody Polskiej powstał na ul. Ordynackiej.
To osoba Grabolki przyciągała do Mody Polskiej młodych twórców takich jak Jerzy Antkowiak, czy Grażyna Hase, którym Jadwiga pozwalała rozwijać swoje umiejętności.
Dostawy tkanin z Zachodu, najlepsze partie tkanin z polskich zakładów - polska moda zaczęła „żyć” pod czujnym okiem Grabolki, której ówczesna władza państwowa wcale nie ułatwiała tego zadania.

Każda kolekcja była akceptowana przez komisję z ministerstwa i szereg innych dyrektorów. Grabowska jednak miała silny charakter. Jak nie udało się wejść drzwiami, próbowała oknem. Do Ministra przychodziła bez wcześniej umówionego spotkania, a dyrektorzy bali się wchodzić do jej gabinetu. Nic dziwnego, skoro potrafiła rzucać w nich popielniczkami.

Nie bała się nikogo i nie pozwalała, żeby osoby nie mające zielonego pojęcia o modzie dyktowały jej, co ma robić. Głośno krytykowała ubiór i maniery działaczy PRL-owskich, mówiła przy nich po francusku, żeby nie wiedzieli, o co chodzi.

Załatwiała wszystko, co tylko było dla Mody Polskiej potrzebne, była jak maszyna – zawsze na chodzie mimo swojego wieku.

Jadwiga Grabowska/fot. Agencja FORUM

Władza ludowa snobowała się pomysłem powstania w Warszawie drugiego Paryża. Jak mówił Jerzy Antkowiak: Każdy sekretarz chciał mieć naprzeciwko swojego komitetu salon Mody Polskiej. Ubierała Bierutową i Gomułkową oraz gwiazdy, takie jak Violetta Villas.

Słynęła ze swojej stanowczości. Nie schlebiała również wszystkim europejskim trendom. Młodzieżowe lata 60-te zupełnie nie przypadły jej do gustu, pozostała wierna elegancji.
Stworzyła pierwszą w powojennej Polsce szkołę modelek, często wyszukując dziewczyny na ulicy, przy czym była bezwzględna i wybredna.

Jesienią 1967 roku zaprezentowała swoją ostatnią kolekcję. Po pokazie wręczono jej wymówienie, które oznaczało początek końca Mody Polskiej. To był dla niej cios, podupadła na zdrowiu, zaczęła tracić wzrok, ale przychodziła na pokazy Mody Polskiej niemal do samego końca. 

Zmarła w 1988 roku. 10 lat później, Moda Polska ogłosiła upadłość. 

Na ostatnich pokazach zwykła mawiać: 
Bardzo dobrze, że jestem ślepa, bo bym nie wytrzymała, gdybym to wszystko widziała.

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook


tekst: Katarzyna Pietrewicz
fot. Agencja FORUM