contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

         

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

LEGENDY MODY

Filtering by Tag: Londyn

Andrea Panconesi - imperator mody

Jagoda Lisiak

Andrea Panconesi/Instagram: @hypervisual.mx

Sukces to umiejętność robienia w danej dziedzinie pierwszych kroków i podążania tam, gdzie jeszcze nikogo nie było. Te słowa doskonale opisują działalność Andrea Panconesiego - twórcy imperium, jakim jest internetowa platforma zakupowa LUISAVIAROMA.COM. Doskonałość w branży mody to nie tylko połączenie dobrego stylu z pomyślnością negocjacji i finansów, ale też wymyślanie, eksperymentowanie, ryzykowanie, łamanie zasad oraz dobra zabawa. 

Historia biznesu Andrea Panconesiego rozpoczyna się od losów jego babci. Pod koniec lat 20-tych, Francuzka Luisa Jacquin, wyszła za mąż za florentczyka Lido Panconesiego. Po ślubie zamieszkali w Paryżu, gdzie otworzyli wspólnie butik. Niestety, przy obstawianiu zakładów konnych, stracili cały swój majątek i byli zmuszeni do opuszczenia Europy. Pojechali do Brazylii, gdzie zarobili fortunę, która starczyła zarówno na spłatę długów, powrót do Florencji, a także na otworzenie małego sklepu przy ulicy Via Roma. Początkowo sprzedawane w nim były tylko słomiane kapelusze, które szybko stały się włoskim hitem. Małżeństwo stopniowo rozszerzało swoją działalność na nowy asortyment. Tak właśnie powstała marka LUISA.

Andrea Panconesi dołączył do rodzinnego biznesu w wieku 20 lat. Wrócił wtedy z Nowego Jorku, świeżo po ślubie. Nie miał doświadczenia w branży mody, ale postanowił rzucić wszystko i zająć się biznesem rodzinnym. Gdy jego ojciec nagle zrezygnował z posady w firmie, młody florentczyk zajął jego miejsce. W 1968 roku, oficjalnie, dołączył do grona pracowników. Zmienił nazwę sklepu z LUISA na LUISAVIAROMA. Zajmował pierwsze rzędy na pokazach mody w Paryżu, Nowym Jorku, Londynie i Mediolanie. Szukał tam najlepszych ubrań i dodatków od międzynarodowych projektantów. Podczas jednego z pobytów w stolicy Francji, poznał Kenzō Takadę, którego projekty, zrobiły na nim ogromne wrażenie. I tak florencki butik, jako pierwszy w Europie, zaczął sprzedawać projekty Kenzo. A było to sezon FW 1968/1969. 

Andrea Panconesi i włoska modelka Bianca Balti/Instagram: @andreapanconesi

Każdy nowy projektant wchodzący we współpracę ze sklepem, stawał się nowym doświadczeniem dla szefa. Panconesi posiada głęboki zmysł estetyczny, który cały czas prowadzi go przez życie. Wyznaje zasadę, że życie jest ciągłym poszukiwaniem nowych inspiracji. Firma stale się rozrastała, a Andrea nie tracił zapału w dążeniu do zamierzonych celów. Już w latach 80-tych, LUISAVIAROMA zyskała popularność i uznanie. W 1980 roku, właściciel również dołączył do nowego projektu, współtworząc pierwszy magazyn, skupiający się na sztuce, modzie i muzyce -WESTUFF. W skład redakcji gazety wchodził Stefano Tonchi (obecny redaktor naczelny W Magazine),  Maria Luisa Frisa oraz Bruno Casini. 

Przez kolejne 20 lat Andrea Panconesi rozbudowywał swoje imperium. Wiedział, że najlepszą metodą przepowiadania przyszłości jest jej tworzenie. Nie bał się innowacji, chciał być prekursorem w branży mody. Tworzył sztukę, wystawy sklepowe, ale też świetnie sprawdzał się na stanowisku managerskim. U schyłku XX wieku, skończyła się era „krzyczących marek”. Włoch musiał zaproponować nowe rozwiązanie, idealne dla klienta słuchającego i obserwującego markę. 

W 1999 roku, w odpowiedzi na potrzeby najbardziej wymagających konsumentów, Andrea uruchomił platformę zakupową LUISAVIAROMA.COM. Zależało mu, aby każdy, niezależnie od pochodzenia, miał takie same szanse na zakup towaru identycznej jakości. W tym momencie najważniejsze dla niego było budowanie marki jako tworzenia biznesu w kooperacji z klientami. Wraz z rozwojem technologii, konsumenci nie musieli już odwiedzać Florencji, aby zakupić projekty designerów. Wystarczyło zalogować się do platformy internetowej. Panconesi stworzył spójny koncept, łączący międzynarodowe marki. 

Andrea Panconesi/Instagram: @cameramoda

Świat stale szedł na przód. Andrea zauważył, że klienci potrzebują czegoś więcej niż tylko luksusowych produktów - doświadczenia, przeżyć związanych ze sztuką. W odpowiedzi na oczekiwania, w 2010 roku, zorganizował pierwszą edycję wydarzenia Firenze4Ever. Od 6 lat odbywa się ono dwa razy w roku, początkując serię wydarzeń mody na świecie: Pitti Uomo, Haute Couture e Fashion Week w Nowym Jorku, Londynie, Mediolanie i Paryżu. Impreza do dziś zrzesza towarzyską śmietankę międzynarodowego świata mody, sztuki i muzyki. Do Florencji zapraszani są blogerzy, influencerzy, fotografowie, dziennikarze, muzycy, krytycy. Panconesi doskonale wpisał swoją markę w trendy. 

2008 rok to kolejne wielkie zmiany w LUISAVIAROMA. Andrea Panconesi tworzy wtedy zupełnie nową odsłonę marki. Wiedział, że pojęcie mody, zmienia się z każdym dniem, a on jako osoba odpowiedzialna za duży brand, musi nadążać za wszelkimi nowościami. Odświeża zatem wygląd firmy, zmieniając ją na nie tylko bardziej ekskluzywną, ale też nowoczesną. Nowa wizja opiera się przede wszystkim na trendzie ekologii. Przy pomocy najlepszych architektów zaaranżował innowacyjne wnętrze sklepu, nadążające za światowymi trendami. Powstała również nowatorska, interaktywna strona internetowa, opierająca się na najnowszych technologiach. Florentczyk sprawił, że w branży mody zapanowała nowoczesność. To był jego kolejny wielki sukces. 

Prywatnie Panconesi jest ojcem czwórki dzieci. Gdy miał 30 lat, odszedł razem z córką od pierwszej żony. Za kilka lat ponownie się ożenił. Wychowując potomków, chciał mieć więcej czasu dla rodziny, stąd pierwsze pomysły na założenie platformy online.  Pozwoliło mu to na spędzanie czasu głównie we Florencji, którą uwielbia. Oczywiście lubi też podróżować, ale najważniejszą wartością jest dla niego rodzina. 

Andrea Panconesi/Instagram: @harpersbazaarmx

Lider to ktoś kto zna własną drogę, idzie nią i pokazuje ją innym. Takimi słowami można opisać działalność Andrea Panconesi. Aktualnie portal LUISAVIAROMA.COM, przyciąga ponad 5 milionów odwiedzających miesięcznie. Panconesi stworzył imperium mody nie tylko we Florencji, ale na całym świecie. Wyznaczył zasady, które będą aktualne w modzie przez długi czas. Dzięki wszystkim innowacjom, które Włoch wprowadził do marki, ubrania i akcesoria od topowych projektantów trafiają do 150 państw. W ofercie firmy znajduje się 600 brandów. W asortymencie znajdują się ubrania damskie, męskie, dziecięce, wszelkie akcesoria oraz design topowych projektantów. Andrea współpracuje z najbardziej cenionymi przedstawicielami luxury fashion, ale również skupia się na designerach, którzy mają potencjał, ale dopiero zaczynają.

Ważne słowo dotyczące tej marki to selekcja. Florentczyk wspólnie ze swoim zarządem dokładnie selekcjonuje produkty, wybierając te najlepsze, które mają największą szansę się sprzedać. Każdy ruch w firmie jest przemyślany. Obecnie portal online, generuje 90% zysków. Asortyment jest wysyłany z magazynu we Florencji do miejsc rozsianych po całym świecie. LUISAVIAROMA.COM jest wciąż biznesem rodzinnym. Sam Panconesi otwarcie mówi, że nie potrzebuje pieniędzy od państwa. Zależy mu tylko na nowych pomysłach i ambitnych pracownikach. Jak widać, wystarczy jeden mały sklep we Florencji, aby być rekinem biznesu. 

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

 

Tekst: Wiktoria Kanownik

 

Estee Lauder

Jagoda Lisiak

Estee Lauder/Instagram: @esteelauder

Estee Lauder budowała swoje imperium wytrwale, z poświęceniem i pasją, angażując w swoje działania także rodzinę. Darmowym próbkami produktów zachęcała kobiety do zakupu oferowanych przez nią kosmetyków. 

Josephine Esther Mentzer urodziła się w Nowym Jorku. Pieszczotliwe imię „Esty” zmieniło się w „Estee”, kiedy przyszła miliarderka poszła do szkoły. Jej wiek nigdy nie został oficjalnie sprecyzowany. Pytana unikała odpowiedzi twierdząc, że nie ma to znaczenia. Wierzyła, że „glow” jest prawdziwą esencją piękna, nie liczba.

Marzyła o tym, aby zostać aktorką. Sądziła, że są one uosobieniem piękna. Lauder pojawiła się nawet na scenie nowojorskiego teatru Cherry Lane, ale ostatecznie aktorstwo nie było jej pisane. Wolała zająć się pielęgnacją skóry. 

Bardziej niż działalnością sklepu komputerowego swoje ojca, Estee zainteresowana była tym, co robi jej wujek chemik – Jon Schotz. To od niego nauczyła się, że skórę oczyszczać należy olejkami oraz jak prawidłowo dobierać i porcjować składniki kremów. 

Estee Lauder podczas tworzenia perfum/Instagram: @esteelauder

Swojego męża Estee poznała podczas wakacji nad jeziorem. Joseph Lauter (później Lauder) z czasem zmienił swoje nazwisko, korygując błąd ortograficzny. Para wzięła ślub w 1930 roku. W tym uroczystym dniu, panna młoda po raz pierwszy w swoim życiu, i z pewnością nie ostatni, miała pomalowane usta szminką. 

Podczas jednej z wizyt w salonie piękności, fryzjer Estee Lauder zachwycił się jej idealnym stanem skóry. Zdradziła mu sekret, pokazując swoje mikstury. Zachwycony ich działaniem, zaproponował jej współpracę. 

Aby rozreklamować swoje produkty Estee często odwiedzała nowojorskie salony kosmetyczne. Wykonywała spotkanym tam kobietom darmowe zabiegi, aby mogły sprawdzić jak preparaty działają w praktyce. Wprowadziła również zwyczaj ofiarowania bezpłatnych próbek i drobnych prezentów przy zakupie innych kosmetyków. 

Jedną z jej pierwszych linii kosmetyków była „Youth Dew”. Krem z tej kolekcji Estee dała do wypróbowania Carmel Snow – legendarnej redaktorce amerykańskiej edycji Harper’s Bazaar. Zadowolona z rezultatów, opublikowała recenzję produktu na łamach znanego magazynu w 1951 roku, co znacznie zwiększyło popularność kosmetyków marki Lauder. 

Kampania zapachu Modern Muse od Estee Lauder, 2015 rok 

Z biegiem czasu imperium zaczęło również produkcję artykułów do makijażu. W ich ofercie do dziś znaleźć można pomadki, pudry, podkłady, tusze do rzęs i cienie do powiek. 

Estee rozkręcając swój biznes, wszystkich produktów najpierw próbowała na sobie. Inspiracje znajdowała w praktykach kosmetycznych swojej mamy, a nawet podczas pokazów mody, ponieważ była prawdziwą fanką pięknych ubrań i krawiectwa haute couture. Osobiście znała Huberta de Givenchy czy Valentino Garavani - była stałym gościem prezentacji ich najnowszych kolekcji. 

Przez 15 lat twarzą marki była gwiazda modelingu Karen Graham. Estee stawiała na kobiety eleganckie, silne i inteligentne. Do współpracy zapraszała również Gwyneth Paltrow, Carolyn Murphy, Willow Bay czy Paulinę Porizkovą. 

Przekonana, że Europejki to kobiety szczególnie dbające o swój wygląd postanowiła pokazać im kosmetyki najwyższej jakości. Od 1960 roku można było kupić je w domu towarowym Harrods w Londynie. Następnie produkty swojej marki Estee wprowadziła do paryskiego Galeries Lafayette. W późniejszym czasie towar zaczęto eksportować również do Moskwy i Szanghaju. Dzisiaj artykuły Estee Lauder sprzedawane są w ponad 150 krajach na całym świecie. 

Kampania zapachu Youth Dew od Estee Lauder

Pomimo tego, że Estee pracowała niemal non stop, czasami po 7 dni w tygodniu, rodzina była dla niej zawsze priorytetem. Pamiętała o urodzinach najbliższych i często obdarowywała ich swoimi ulubionymi piankami marshmallow. 

Założycielka koncernu kosmetycznego znalazła się na liście dwudziestu największych geniuszy biznesu XX wieku według tygodnia „Time”. Została także wyróżniona przez prezydenta Stanów Zjednoczonych George’a Busha Medalem Wolności a Medalem Honoru odznaczył ją francuski prezydent Valery Giscard d’Estaing. 

Formalnie przeszła na emeryturę w 1995 roku. Jej synowie po przejęciu sterów wprowadzili spółkę na giełdę, przed czym wcześniej wzbraniała się ich matka. 

Estee Lauder zmarła w maju 2004 roku, pozostawiając po sobie jedną z najbardziej znanych firm kosmetycznych na świecie. 

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

 

Tekst: Jagoda Lisiak

David Bowie – fenomen, który stał się legendą

Katarzyna Pietrewicz

Davi Bowie okładka płyty Aladdin Sane

Pieprzyć to, chcę być superczłowiekiem!

Nie każdy może być uosobieniem mody, muzyki, sztuki i symbolem pop-kultury. Ale przecież nie każdy może być Davidem Bowie.
W poniedziałek 11 stycznia, świat stracił swoją ikonę. Ikonę, której kult nieprzerwanie utrzymywał się przez ponad pięć dekad. David Bowie zmarł w wyniku długoletniej choroby nowotworowej.

Przykładał ogromną wagę do swojego wyglądu. Traktował go, jako integralną część swojej osobowości, stając się fenomenem, prekursorem i niekwestionowaną inspiracją świata mody.

Żaden artysta w historii muzyki, nie zmieniał swojego wyglądu w tak dramatyczny sposób, jak Bowie.

Swingujące lata 60-te to zmierzwione, blond loki, wzorzyste futra i początek zacierania granic seksualności. To moment, w którym świat zaczął zauważać Davida Bowiego. Jego hippie look idealnie współgrał ze stylizacjami jego pierwszej żony Angie Barnett. Obydwoje nosili falujące fryzury, spodnie i bluzki. W tym okresie nieraz porównywano go do Grety Garbo. 

To jednak jego pierwsze, głośne i wytworne alter ego w stylu glam zapisało się w historii muzyki i mody. Szokujące czerwone włosy, chude, przypominające insekta wręcz ciało i druga skóra, którą stały się cekiny – to Ziggy Stardust. Zaczęło się od fryzury wykonanej w salonie dla pań. Następnie makijaż inspirowany Alice Cooperem oraz strój, za którym stała Mechaniczna Pomarańcza Kubricka, a który w całość poskładał Freddie Burretti. 

Androgeniczny kosmita, obiekt pożądania kobiet i mężczyzn. To okres, w którym Bowie przesuwał granice swojego wyglądu, jak najdalej się dało: przepaska na oko, zgolone brwi, ostry makijaż i obcisłe kostiumy, których mógł mu pozazdrościć sam Jagger.

To także moment, w którym zainteresował się kulturą japońską. Podczas pokazu mody w Londynie poznał projektanta Kansai Yamamoto, który zaprojektował dla niego jego najbardziej szalone i niezapomniane kreacje sceniczne. Odważne i innowacyjne kostiumy jak np. winylowy kombinezon, ugruntowały pozycję Bowiego, jako artysty zacierającego granicę pomiędzy tym co „normalne” i stosowne.

W 1973 roku Ziggy ewoluował w Aladdina Sane’a, prezentując nowy look na okładce albumu o tej samej nazwie: czerwono-niebieską błyskawicę namalowaną na twarzy artysty.

Osiągając światowej sławy sukces, jako Aladdin i Ziggy, muzyk postanowił pójść mroczniejszą ścieżką muzyki soul. Tak narodził się Thin White Duke – preferujący zaczesane gładko włosy i monochromatyczne stroje. Mieszkając w Los Angeles i odżywiając się głównie kokainą, Bowie postawił na dandysowe garnitury w stylu Yves Saint Laurent. Dwurzędowe i jednokolorowe stały się kolejnym znakiem rozpoznawczym piosenkarza w tamtym okresie.

Thin White Duke był według Bowiego typem aryjskiego faszysty – niedoszłego romantyka, pozbawionego jakichkolwiek emocji.

David Bowie w projekcie Kansai Yamamoto/Instagram @headlinersmusichall


Będąc na granicy autodestrukcji, Bowie przeniósł się do Berlina, by wtopić się w tamtejszą scenę muzyczną i wyjść z narkotykowego nałogu. Po psychodelicznych, androgenicznych i teatralnych lookach najbardziej szokującą rzeczą, jaką mógł zrobić piosenkarz, był powrót do normalności. 

To miasto, w którym można tak łatwo się zatracić i tak łatwo się odnaleźć – mówił Bowie o Berlinie

W tym mieście powstały jego kolejne albumy, ale to Let’s Dance z 1983 roku zaprowadził go ponownie na sam szczyt. Platynowy blondyn w kremowych spodniach z wysokim stanem i koszulą – look z teledysku do tytułowej piosenki ugruntował jego dalszy wizerunek– eleganckiego mężczyzny z piękną kobietą u boku. Minimalizm zaczął dominować w jego stylizacjach.

Projektowali dla niego wielcy świata mody: Thierry Mugler, Michael Fish, Kansai Yamamoto i Alexander McQueen (był pierwszym klientem jeszcze wówczas nieznanego projektanta!), ale to najwięksi świata mody inspirowali się JEGO twórczością.

Raf Simons, Hedi Slimane, Jonathan Saunders, Giorgio Armani, czy Dries Van Noten – to tylko garstka projektantów, która oddała hołd Bowiemu w swoich kolekcjach. 

Jean Paul Gaultier na sezon wiosna-lato 2013 posłał na wybieg modelki w ogniście czerwonych włosach i kreacjach, których nie powstydziłby się Ziggy Stardust!

Kolekcja Miu Miu z 2012 roku z garniturami o szerokich klapach, wykonanych z połyskującego materiału i charakterystycznym makijażem, to ukłon w stronę wykonawcy i nawiązanie do jego wideo z 1971 Life on Mars. 

Kolekcja Balmain z 2011 roku także była inspirowana Aladdinem Sanem, prezentując zdobione kryształkami kombinezony. Podobnie jak Christopher Decarnin, Ricardo Tisci także uczcił to alter ego muzyka w kolekcji Givenchy na sezon wiosna-lato 2010. Muzyk wystąpił także w kampanii Louis Vuitton:

Fanka i przyjaciółka artysty - Kate Moss, dwukrotnie pojawiła się na okładce Vogue’a ucieleśniając jego sceniczne wcielenia. W 2014 roku posunęła się nawet dalej. Odbierając nagrodę w jego imieniu podczas Brit Awards miała na sobie słynny, krótki kombinezon Ziggy’ego, w którym pojawił się na scenie podczas swojego ostatniego występu w 1972 roku.

Powiedział kiedyś, że jego alter ego pomagają mu przezwyciężyć nieśmiałość. Tworzył swój własny look i przecierał szlaki milinom, zacierając granicę seksualności i redefiniując istniejące normy. To, co kiedyś uznawano za radykalne i nie do pomyślenia, przestało być kontrowersyjne w dużej mierze właśnie dzięki niemu.

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook


Tekst: Katarzyna Pietrewicz