contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

         

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

LEGENDY MODY

Filtering by Tag: legenda fotografii

Bill Cunningham – legenda fotografii street style

Katarzyna Pietrewicz

Bill Cunningham/Instagram @spiro.photo

Każda osoba pojawiająca się na NYFW oprócz chęci zobaczenia jak największej liczby pokazów mody, zawsze szukała wzrokiem pewnego starszego mężczyzny na rowerze z aparatem fotograficznym na szyi, z nadzieją, że zainteresuje go na tyle, że owy fotograf, zrobi jej zdjęcie…

25 czerwca 2016 świat mody pożegnał Billa Cunninghama - serce i duszę fotografii street style. 

Łatwo było wypatrzyć go na ulicy: ubrany w niebieską kurtkę francuskiego robotnika, spodnie khaki i czarne adidasy, przemieszczał się na rowerze (których w ciągu swojej kariery miał ponad 30!) z 35-milimetrowym obiektywem, zawsze gotowy do zrobienia następnego zdjęcia. 

W ciągu swojej ponad 40-letniej kariery w gazecie The New York Times, dokumentował zmieniającą się nowojorską modę, samemu stając się obiektem zainteresowania mediów.

Sam nie znosił sławy. Twierdził, że to niepotrzebne zamieszanie i powód, dla którego obce osoby podchodzą do niego i go zaczepiają. Pragną obserwować, poszukiwać interesujących „obiektów”, które umieszczałby w swojej cotygodniowej kolumnie.

Nie uniknął jednak sławy, pozostając cały czas skromną osobą stroniącą od blasku reflektorów. W 2008 roku odebrał najwyższe, francuskie odznaczenie – Legię Honorową. W Nowym Jorku natomiast  manekin Cunninghama zdobił wystawę sklepową sklepu Bergdorf Goodman. 

Bill Cunningham/Instagram @mememelbourne

W 2010 roku światło dzienne ujrzał dokument Bill Cunningham New York, który zebrał świetne recenzje. Co ciekawe Bill po wielu namowach reżysera pojawił się na premierze, ale na przyjęciu zamiast świętować swój sukces, fotografował gości, będąc tam, gdzie czuł się najlepiej – po drugiej stronie aparatu.

To dzięki dokumentowi świat dowiedział się, że do 2010 roku mieszkał w studiu nad Carnegie Hall, bez własnej łazienki i kuchni, a jego mieszkanie w większości zajmowały szafki, w których trzymał wszystkie swoje negatywy:

Pieniądze są najtańszą z możliwych rzeczy. Wolność i niezależność są najdroższe. 

Bardzo długo nie zgadzał się także na zatrudnienie przez The New York Times – aż do 1994 roku, kiedy miał wypadek jadąc na rowerze. Po wielu latach podpisał więc umowę, tylko i wyłącznie ze względu na ubezpieczenie zdrowotne. 

Anna Wintour mawiała, że wszyscy ubierają się dla Billa. Ale Cunningham nie fotografował tylko ludzi ze świata mody, celebrytek, czy bogatych mieszkanek 5-tej Alei w najnowszych kreacjach Chanel. Uwielbiał ekscentryków, których kolekcjonował niczym mały chłopiec samochodziki. To on pierwszy sfotografował Iris Apfel, która dzięki niemu w wieku 94-lat stała się nową it girl.

Cunningham urodził się w Bostonie w 1939 roku. Od zawsze dominowała w nim artystyczna dusza. W szkole średniej ze skrawków materiałów robił kapelusze, usilnie prosząc swoją mamę, żeby któryś założyła. Mimo, że otrzymał stypendium na Harward, zrezygnował ze studiów po 2 miesiącach. Po naciskach rodziców, przeniósł się do Nowego Jorku, do swojego wuja, który posiadał agencję reklamową:

Moja rodzina myślała, że uda im się mnie indoktrynować i nakłonić do pracy w agencji. Ale to nie zadziałało. Od zawsze interesowała mnie moda - mówił Cunningham.

Po wyprowadzce od wuja otworzył showroom ze swoimi kapeluszami i dorabiał pisząc artykuły dla Women’s Wear Daily. W 1967 roku dostał pierwszy aparat i zorientował się, że prawdziwa modowa rewolucja, dzieje się właśnie na ulicach. Pod koniec lat 70-tych, współpracował już na stale z The New York Times, po tym jak kilka zdjęć Grety Garbo w jego wykonaniu przykuło oko wydawcy.

Bill Cunningham Corner/Instagram @princessleiawithac

Kiedy fotografował, szukał indywidualnego stylu – wystarczyło, że ktoś w odpowiedni sposób trzymał płaszcz – Bill musiał to uwiecznić. Jego przyjaciele wiedzieli, że jeżeli stoisz mu na drodze, kiedy widzi coś interesującego, jest gotowy cię stratować byle zrobić idealne zdjęcie! W jego kolumnie były osoby, które pojawiały się cyklicznie. Większość z nich nie była sławna. To zwykli, pracujący ludzie, którzy go fascynowali.

Potrafił fotografować nawet 20 eventów w tygodniu. Nigdy nie usiadł do stołu na żadnym z nich, a osoby, które proponowały mu coś do picia lub jedzenia, odganiał machnięciem ręki.

Niechętnie zgodził się nawet na udział w dokumencie na temat swojej osoby. Reżyser  filmu opowiadał, że Bill zgadzał się na wywiad, następnie miesiącami anulował termin spotkania lub odkładał zdjęcia w nieskończoność. Nigdy też nie obejrzał filmu. Nie chciał sławy. Chciał wolności. Wolności kolekcjonowania swoich „gwiazd”:

Kiedy zaczynasz być czyjąś własnością, mogą mówić ci co masz robić. Dlatego ja im na to nie pozwalam.

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook


Tekst: Katarzyna Pietrewicz

MARIO TESTINO - GURU FOTOGRAFII

Jagoda Lisiak

Mario Testino na okładce El Pais Icon Magazine czerwiec 2015

Uważany jest za najbardziej wpływowego i uznanego fotografa naszych czasów. Jego zdjęcia publikowane są w najbardziej liczących się magazynach mody na świecie: Vogue, Vanity Fair oraz V Magazine. Przed jego obiektywem pozują największe gwiazdy kina, muzyki oraz najważniejsze osobistości świata mody. Kampanie takich domów mody jak: Burberry, Gucci, Estee Lauder, Valentino i Versace, są jego autorstwa. 

Towel Series 79, Lara Stone/Instagram: @mariotestino 

Kilka lat temu fotograf wpadł na pomysł, aby pomiędzy docelowymi sesjami uwieczniać znane osobistości w samych ręcznikach. Pierwszą modelką, która wzięła udział w „Towel Series” była Kate Moss. Peruwiańczyk współpracował przy tym projekcie również z takimi gwiazdami jak: Cara Delevingne, Natalia Vodianowa, Naomi Campbell, Miranda Kerr, Anja Rubik i Joan Smalls. Swoje zdjęcia publikuje na Instagramie. 

Gucci jesień/zima 1996/fot. Mario Testino 

Mario Testino urodził się 30 października 1954 roku w Limie, stolicy Peru. Przeżycia z okresu dorastania oraz inspiracje z wakacji spędzanych w Brazylii pomogły mu w kreowaniu swojej unikatowej osobowości. Próby odtworzenia dzieciństwa w zdjęciach, sprawiły, że rozwija się w swojej profesji. 

Początkowo studiował ekonomię na Universidad del Pacifico. Następnie przeniósł się do Londynu, gdzie zaczął kształcić się na kierunku fotografia. Nie mając zbyt wiele pieniędzy na utrzymanie, dorabiał jako kelner.

Gucci wiosna/lato 1999/fot. Mario Testino

Jego kariera nabrała tempa od momentu gdy w 1997 roku został zatrudniony przez Vanity Fair do sesji fotograficznej z Księżną Walii – Dianą. Jak później wspominał, było to jedno z jego największych doświadczeń w całej karierze zawodowej. To zlecenie otworzyło mu drzwi do współpracy z rodzinami królewskimi z całej Europy. Brytyjską rodzinę królewską fotografuje do dziś. 

14 stycznia 2014 roku otrzymał honorowy Order Imperium Brytyjskiego przyznany przez Brytyjskiego Ministra Kultury. 

Vogue US luty 2011/fot. Mario Testino

Wystawa jego prac w National Portrait Gallery w Londynie zatytułowana „Portraits” przyciągnęła więcej widzów niż jakakolwiek inna wystawa w tym miejscu. Wystawa ruszyła też w trasę m.in. do Mediolanu, Tokio , Meksyku i Bostonu. 

Na rynku ukazało się więcej niż 16 książek na temat jego pracy wraz z wykonanymi przez niego fotografiami. 

GQ Magazine wrzesień 2015/fot. Mario Testino

Fotograf bardzo chętnie angażuje się charytatywnie. W 2012 roku postanowił otworzyć muzeum non-profit w Limie. MATE jest platformą służącą do dynamicznego rozwoju sztuki peruwiańskiej, w której mieści się stała ekspozycja jego prac. Artysta jest ambasadorem organizacji non-profit „Save the Children”. Pomaga także finansowo fundacji amfAR oraz fundacji Eltona Johna pomagającej dzieciom chorym na AIDS. 

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

tekst: Jagoda Lisiak

Vogue US luty 2012/fot. Mario Testino



Richard Avedon i jego era

Katarzyna Pyrek

Shalom Harlow, Amber Valletta, Trish Goff w kampani Versace 1995/fot. Richard Avedon

Historię fotografii, szczególnie tej związaną z modą, można podzielić na dwa etapy.

Przed Richardem Avedonem. I po Richardzie Avedonie.

Ten amerykański fotograf zajął szczególne miejsce pośród firmamentu legend mody. Powtarzał, że żona i kochanka może zdradzić i opuścić, ale praca nigdy tego nie zrobi.

Po II wojnie światowej branża mody potrzebowała czegoś innego niż statyczne czarno-białe zdjęcia. Potrzebowała świeżego powietrza i radości.

I właśnie to dał jej Richard Avedon.

Zdjęcie autorstwa Richarda Avedona/Instagram: ecow

Właśnie on wprowadził ruch do fotografii mody. Nie znosił sztywnych, wyglądających jak posągi kobiet.

Modelki zachęcał do otwartości a nie udawana kogoś kim nie są. Chciał spontaniczności i śmiechu. Nie zawsze można to było uzyskać w mrocznym studiu. Avedon jako pierwszy wyprowadził więc modelki w plener.

Jego zdjęcia charakteryzują się żywą gestykulacją, łączeniem kontrastów.

Kim był?

Urodził się w 1923 roku w Nowym Jorku w rodzinie rosyjskich Żydów.

Miłość do fotografii zaszczepił w nim ojciec. A swój pierwszy aparat młody Richard otrzymał przed ukończeniem 10 roku życia.

Początkowo jego modelką była młodsza siostra Louise. Znawcy zgodnie twierdzą, że młodzieńcze doświadczenia z fotografią wywarły największy wpływ na przyszłą twórczość Avedona.

Amber Valletta w kampanii Versace wiosna 1996/fot. Richard Avedon

Pomimo zamiłowania do robienia zdjęć, Richard wybrał studia dotyczące filozofii i poezji, jednak już po roku opuścił mury alma mater, by rozpocząć fotograficzną karierę.

Był rok 1942.

Środek II wojny światowej. Na wszystkie dziedziny życia wpływały działania wojenne. Również na pracę Avedona. Młody Amerykanin zaciągnął się do marynarki wojennej, gdzie zajmował się zdjęciami identyfikacyjnymi i sekcjami zwłok.

Zaraz po wojnie otworzył swoje studio fotograficzne. Niedługo po tym odkrył go Alexey Brodovitch, dyrektor artystyczny Harper's Bazaar, tym samym proponując mu pracę w czasopiśmie. Pod koniec lat 40. XX wieku współpracował z największymi gazetami, w tym z magazynem Vogue.

Harper's Bazaar styczeń 1947/fot. Richard Avedon

Punktem kulminacyjnym kariery młodzieńca był rok 1955.

Wtedy to Amerykanin stworzył zdjęcie w paryskim cyrku zimowym Bouglione, na którym widnieje jego ulubiona modelka Dovima oraz słonie. Fotografa stała się legendarna.

I to z kilku powodów.

Przede wszystkim Avedon wybrał miejsce do tej pory, z perspektywy branży, niepopularne. Fotografia jest iście surrealistyczna. Przedstawia piękną kobietę, która jest ucieleśnieniem młodości, urody, wolności i delikatności. Zaś słonie prezentują starość, niewolę, siłę, ale też piękno.

Dovima i słonie/fot. Richard Avedon

Avedon zasłynął również z portretów, które pomimo swej pozornej statyczności, do dziś zachwycają swoją delikatnością i żywością.

Na jego filmach można znaleźć zarówno ikony popkultury jak Marilyn Monroe, Elizabeth Taylor, The Beatles, ale również polityków: Dr. Martin Luther King Jr, Julian Bond, czy Barak Obama.

Był też królem okładek, jego zdjęcia gościły niezliczoną ilość razy na pierwszych stronach magazynów Vogue, Harper’s Bazaar i Life.

Marilyn Monroe na okładce Life, kwiecień 1959r./fot. Richard Avedon

W 1985 roku stworzył serię fotografii „In the American West”, które przestawiały biało-czarne portrety zwyczajnych Amerykanów zmęczonych codzienną pracą.

Zdjęcia budziły sprzeczne uczucia.

Z jednej strony zachwyt wywołany przedstawieniem prawdziwych ludzi. Z drugiej szok, gdyż kontrastowały one z amerykańskim snem lat 80. XX wieku, którym karmiono rzesze młodych i zerwały z romantycznym wizerunkiem Dzikiego Zachodu.

Christy Turlington w kampanii Versace wiosna 1993/fot. Richard Avedon

I choć właśnie te zdjęcia uważa się za przełomowe, każda kolejna fotografia Richarda Avedona przekraczała granice.

Jego i mody.

Kochał to co robił. I jego miłość towarzyszyła mu w ostatnich godzinach życia. Zmarł w 81 roku zaraz po nagle zakończonej sesji zdjęciowej dla The New Yorker.

Dziennik w artykule pożegnalnym napisał, że jego fotografie mody i portrety stworzyły definicję  amerykańskiego stylu zdjęć, piękna i kultury.

 

Więcej o paryskim cyrku Bouglione dowiecie się z artykułu: Paryski cyrk zimowy Bouglione

 

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook 

tekst: Katarzyna Pyrek

Harper's Bazaar kwiecień 1965r./fot. Richard Avedon

Stephanie Seymour i Marcus Schenkenberg w kampanii Versace jesień 1993/fot. Richard Avedon

Audrey Hepburn na okładce Harper's Bazaar, kwiecień 1956r./fot. Richard Avedon

Naomi Campbell i Kristen McMenamy w kampanii Versace 1993/fot. Richard Avedon