contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

NEO FASHION JAMBOREE

Klasyka i awangarda - wywiad z Wojtkiem Haratykiem

Katarzyna Pyrek

Wojtek Haratyk, w czarnej koszuli/ mat. prasowe/Wojtek Haratyk

Kiedyś chciał zostać architektem, jednak jego plany pokrzyżowała miłość do mody.

Najlepiej czuje się w klasyce połączonej z awangardą. Jego inspiracją są lata minione: 20., 50. czy 60., a autorytetem - Raf Simons.

Ma 24 lata i dziś uważany jest za nadzieję mody męskiej.

Nam opowiada o swoich początkach, podejściu do mody i swojej najnowszej kolekcji.

Wojtek Haratyk to projektant, którego warto zapamiętać.

Kolekcja wiosna-lato 2014 backstage/mat. prasowe/Wojtek Haratyk

Debiutowałeś na OFF Festival mając 20 lat. Później przyszedł czas na Fashion Week Poland. Jak to się robi?
Na OFF Festival zrobiłem swoją pierwszą poważną kolekcję męską. Wcześniej nie pokazywałem światu tego co robię, choć przez kilka lat projektowałem do szafy. W 2007 roku wysłałem zgłoszenie na OFF Festiwal. Dostałem wyróżnienie za najlepszą męską kolekcję festiwalu. Później otrzymałem zaproszenie od Doroty Wróblewskiej na Warsaw Fashion Street. Zacząłem współpracować ze stylistami, którzy prezentowali moje projekty w magazynach.

Cały czas brakowało jednak jakiegoś bumu, aby pokazać się większej publiczności i mediom. A przecież nie istniejesz, dopóki nie pokażesz swojej pracy w mediach.

Zacząłem przygotowywać się do Fashion Week Poland. Zajęło mi to trochę czasu, ale chciałem tam zadebiutować z kolekcją, którą będę czuł, która będzie mi się podobać.

Nie spodziewałem tak dobrego odbioru, zarówno ze strony mediów jak i krytyków, ale przede wszystkim zaskoczyli mnie ludzi, którzy stali się moimi klientami.

Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

Kolekcja wiosna-lato 2014 backstage/mat. prasowe Wojtek Haratyk

Mówisz, że projektowałeś „do szafy”. Zdobywałeś doświadczenie w szkole czy jesteś samoukiem?  
Spędziłem dwa albo trzy lata w szkole krawieckiej. Uczyłem się wykrojów i krawiectwa. Długo tam nie wytrzymałem, ponieważ to była stara szkoła szycia i nie uczyli nic nowego.

Chciałbym w przyszłości ukończyć studia na Parsons The New School for Design w Nowym Jorku. Myślę, że dopiero za jakiś czas. Teraz muszę pilnować tego, co się dzieje w Polsce - firmy, sprzedaży, pokazów i klientów.  


Piszesz, że twoją estetyką jest klasyka i awangarda.
Klasykę traktuję trochę jako punkt wyjścia. Nigdy nie myślałem o niej, to już było, to jest nudne i oklepane. Nie. Klasyczne formy są źródłem wielu inspiracji, które trzeba zrozumieć, by móc je tworzyć na nowo. I taki jest mój cel. Pokazuje na przykład męskie garnitury z jedwabiu, co nie jest standardowe. Dobrze czuję się w bardzo prostej, klasycznej estetyce, ale to dopiero początek, bo tu zaczyna się moja interpretacja za pomocą tkanin.

Kolekcja jesień-zima 2014/15 prezentowana na Neo Fashion Jamboree/mat. prasowe Wojtek Haratyk

Kolekcja jesień-zima 2014/15 prezentowana na Neo Fashion Jamboree/mat. prasowe Wojtek Haratyk


W swoich projektach lubisz odwoływać się do mody lat minionych. Który okres jest dla ciebie najbardziej inspirujący?
Ostatnio bardzo podobają mi się lata 90. Nowa kolekcja, którą zaprezentowałem na Neo Fashion Jamboree w Bielsku–Białej, jest również inspirowana latami 90.

Jednak w każdym okresie szukam innych inspiracji. Nie skupiam się, na przykład, tylko na latach 20. Odkrywam historię mody i próbuję nowych rozwiązań.

Moda damska czy jednak męska?
Bardziej czuję modę męską. Ostatnia kolekcja damska, to projekty, które są odzwierciedleniem propozycji dla panów. Widząc duże zainteresowanie moich klientek tym, co robię dla mężczyzn, postanowiłem, że zaproponuję kobietom podobną estetykę.

Dobrze czuję się w męskich krojach. Zauważyłem, że kobiety kupują częściej, ale mężczyźni są bardziej wymagający. Zwracają uwagę na oryginalne detale, wyjątkowy krój.

Chcą mieć wszystko dopracowane w najmniejszym calu.

Kolekcja jesień-zima 2014/15 prezentowana na Neo Fashion Jamboree/mat. prasowe Wojtek Haratyk

Kolekcja jesień-zima 2014/15 prezentowana na Neo Fashion Jamboree/mat. prasowe Wojtek Haratyk

Moda to sezonowy kaprys?
Na pewno nie jest to sezonowy kaprys. Oczywiście jest pewna medialna moda na modę.

Ale to ma swoje plusy. Ludzie zaczynają sobie zdawać sprawę, że ubiór jest ważny w postrzeganiu nas samych.

Nasz ubiór zależy od humoru, mówi kim jesteśmy, czym się zajmujemy.

Zauważam, że ludzie zaczynają coraz bardziej przykładać wagę do swojej warstwy zewnętrznej.

Wszystkim wydaje się, że to jest łatwa branża. Projektowanie ubioru jednak nie okazuje się takie proste. Trzeba wiedzieć wiele o wykroju. Ważne jest też żeby się nie wypalić.

Trzeba dopilnować wszystkiego. Trzeba być marketingowcem, pr-owcem. Super jeśli ktoś ma kogoś, kto mu pomaga. Ja jestem na etapie, że wszystkim zajmuję się sam.

Dla mnie moda jest formą artystycznego przekazu, próbą nawiązania kontaktu z innymi ludźmi, wyrażeniem własnego spojrzenia na świat.

Lookbook jesień-zima 2013/14 /mat. prasowe Wojtek Haratyk

Lookbook jesień-zima 2013/14 /mat. prasowe Wojtek Haratyk

Gdzie widzisz się za kilkanaście lat?
Chciałbym stworzyć swój autorski butik. Mieć stałych klientów i pracować jako projektant. Podróżować.

Chciałbym mieć również kilka sklepów w Polsce. Marzy mi się wyjście poza granice naszego kraju... Chciałbym uruchomić też kolekcję akcesoriów.

A jeśli chodzi o modę damską chciałbym iść w kierunku męskiej sylwetki. Mamy też w planach otwarcie nowej marki… To gdzie będę za kilka lat, niestety, nie zawsze zależy tylko ode mnie.

Gdziekolwiek bym się nie znalazł, najważniejsze jest dla mnie, abym robił to, co kocham, czyli projektował ubrania.

 

rozmawiała: Katarzyna Pyrek

mat. prasowe Wojtek Haratyk

Lookbook jesień-zima 2013/14 /mat. prasowe Wojtek Haratyk

Lookbook jesień-zima 2013/14 /mat. prasowe Wojtek Haratyk

Dream Team - wyniki konkursu

Katarzyna Pyrek

Fotografia to swoista kreacja świta i nieodzowny element mody. Nie uszło to uwadze organizatorów festiwalu Neo Fashion Jamboree.

Już od trzech edycji, czyli od początku istnienia festiwalu prócz licznych warsztatów, wystaw czy pokazów mody organizowany jest konkurs Dream Team. Jego ideą jest wyłonienie trzech najlepszych teamów, które pracowały nad efektem sesji. Zespoły te mogą składać się jedynie z fotografa i modelki, jak i ze stylisty oraz fryzjera. Co ważne, nagrodę otrzymują za wspólną pracę.

Tegorocznym tematem konkursu stała się „moda przeszła”, która pozwoliła na nieograniczoną swobodę w interpretacji. A jury, składające się z postaci ze świata sztuki, mody i kultury oceniło kreatywną interpretację hasła.

Znamy finałową ósemkę teamów, jednak kto zdobył miejsca na podium?

 

tekst: Katarzyna Pyrek

polub nasz fanpage na FB! https://www.facebook.com/doyouknowfashion

 

I miejsce

Zaś pierwsze miejsce zajęła sesja pt. Moda przeszła… po naszych zdjęciach, ale nie mamy jej tego za złe, a wręcz przeciwnie… Inspiracją dla stworzenia zdjęć stało się… dosłowne potraktowanie tematu konkursu. Za obiektywem stanęli: Sabina i Jakub Kuligowie. Stylizacją modelki Magdaleny Roman zajęła się Anna Jandura, a za wizaż i fryzurę odpowiedzialna była Sylwia Smuniewska.

 

II miejsce

Drugie miejsce należy do Periculu futurum. Sesja to także niekwestionowany zwycięzca konkursu Do You Know Fashion! Za mroczną i futurystyczną stronę odpowiedzialny jest fotograf Emil Kołodziej, kreacją zajęła się stylistka Joanna Baumgarther. Wizaż to dzieło Korneli Wawrzków, a przed obiektywem stanęła Sylwia Sordyl.

 

III miejsce

Trzecie miejsce zajęła sesja o wdzięcznej nazwie Gypsy Puzzle inspirowana kulturą Romów. Zdjęcia przypominające wydzierankę to dzieło fotograf Małgorzaty Cień. Stylizacją zajęła się Alexandra Sulżyńska. O fryzurę i wizaż modelki Ani Baranek zadbała Marzena Stępień Furmanek.

Zdjęcia, kobiety i samochody

Katarzyna Pyrek

Artur Nyk/fot. Anna Burek

Od ponad dwudziestu lat w branży. Na swoich zdjęciach Artur Nyk uwiecznił Krystynę Jandę, Kamila Durczoka, Leszka Możdżera czy grupę Myslovitz. Zaczynał jako fotograf reklam, dziś jest znany również jako twórca fotografii fashion, beauty oraz aktów. Już niedługo światło dzienne ujrzy sesja z jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich modelek…

Gdy nie uwiecznia chwil na zdjęciach, pisze bloga, gdzie opowiada o kulisach swojej pracy i o świecie widzianym oczami fotografa. W wolnych chwilach uczy innych jak robić zdjęcia. I to właśnie po warsztatach fotografii na festiwalu Neo Fashion Jamboree udało nam się porozmawiać z Arturem Nykiem.

fot. Artur Nyk

Planował Pan zostać elektronikiem, historykiem, teologiem… A jednak od 20 lat jest Pan fotografem. Skąd taka zmiana planów?
Wszystko rozpoczęło się od pasji. Zacząłem fotografować na wakacjach ucząc się od mojej kuzynki, która wtedy miała zamiar zostać fotografem. Fotografia bardzo szybko mnie wciągnęła i to na tyle, że jeszcze nim skończyłem technikum, już wiedziałem, że nie chcę zostać elektronikiem. Skończyło się tak, że moja kuzynka pisze oprogramowanie, a ja fotografuję.


Pamięta Pan swoje pierwsze poważne zlecenie?
Wielki katalog dla Huty Baildon. W czasach kiedy nikt nie miał zielonego pojęcia o tym, jak ma wyglądać reklama i jak mają wyglądać dobre zdjęcia. Kiedy patrzę dzisiaj na te zdjęcia, to kilka nawet takich zrobiłem. Przypominam sobie w jaki sposób do tego podchodziłem, jak fotografowałem - była to pełna improwizacja. Na szczęście w 1992 roku rynek był na tyle słaby, że klient był z tego bardzo zadowolony.

fot. Artur Nyk

Zajmuje się Pan również fotografią fashion…
Zawsze bardzo dobrze czułem się w kreacji. Fotografia reklamowa jest kreacją i ma zwykle coś do przekazania, często posługuje się żartem czy metaforą. Natomiast fotografia fashion jest dla mnie trochę inna. Czy jest to bardzo prosta, studyjna sesja na białym tle, czy fotografie zrealizowane w pięknych scenografiach gdzie bardzo wiele się dzieje, to zawsze chodzi o pokazanie piękna. Lubię fotografie na granicy obu tych konwencji, opowiadające jakąś historię.

Więc fashion czy jednak reklama?
Niektórzy nie są w stanie robić jednego i drugiego, bądź czują się w jednym lepiej, a w drugim gorzej. Świetnie czuję się w reklamie, również reklamach branży fashion. Tu trzeba dbać o każdy szczegół, spełniać wymagania klientów, nie każdy ma tyle cierpliwości. A ja jestem przyzwyczajony do dbania o najmniejszy detal, dlatego zlecenia reklamowe mnie nie przerażają, wręcz to lubię.

fot. Artur Nyk

A czy przypadkiem branża fashion sama w sobie nie jest dość snobistyczna? Ma jakiś przekaz?
Przekaz jest bardzo prosty – kup ubranie, będziesz się dobrze czuł. Tu nie możemy mówić o jakimś głębokim przesłaniu. Choć pewnie wiele osób się ze mną nie zgodzi, bo moda jest dla nich sposobem na życie. Tak samo reklama nie ma głębokiego przesłania. Wyjątkiem są oczywiście reklamy społeczne, gdzie chodzi o coś zupełnie innego, niż kupowanie przedmiotu.

fot. Artur Nyk

fot. Artur Nyk

Ma Pan pasje poza fotografią?
Uwielbiam samochody. Ale to też łączy się z fotografią, bo tworzę sesje z kobietami i samochodami.

Cel w swojej karierze?
Takim ideałem, do którego dążę i marzę, jest zrobienie zdjęć do jednej z edycji kalendarza Pirelli. Myślę, że to byłaby dla mnie jedna z najciekawszych rzeczy jakie można zrobić.

fot. Artur Nyk

Z czego jest Pan najbardziej dumny?
Kiedyś przez pewien czas fotografowałem abstrakcyjne kompozycje ze szkła i papieru. To pozwoliło mi plastycznie się rozwinąć. Zrobiłem kilka wystaw, zostałem doceniony w środowisku i przez ludzi z ASP. Dobrze wspominam mój pierwszy kalendarz z aktami. Mieliśmy niesamowicie dużo czasu – tydzień na dwanaście zdjęć. W dodatku bez nadzoru klienta, który całkowicie mi zaufał. Innym razem wymyśliłem własną technikę wyświetlania zdjęć na ciałach kobiet. Musiałem zbudować do tego specjalną lampę, co było świetną zabawą.

fot. Artur Nyk

fot. Artur Nyk

Kto jest Pana autorytetem w dziedzinie fotografii ?
Mam kilku ulubionych fotografów. Jednym z nich jest Patrick Demarchelier. Zachwyciłem się jego zdjęciami na samym początku mojego fotografowania. A drugie nazwisko, które bardzo mocno utkwiło mi w pamięci to Andreas H. Bitesnich. Człowiek, który rewelacyjnie fotografuje akty. Ostatnio udało mi się z nim spotkać, właśnie tu, w Bielsku-Białej gdzie zorganizowano z nim warsztaty.

 

polub nasz fanpage na FB! https://www.facebook.com/doyouknowfashion

rozmawiała: Katarzyna Pyrek

fot. Artur Nyk

Blog Artura Nyka pod adresem: arturnyk.blogspot.com

fot. Artur Nyk

fot. Artur Nyk

fot. Artur Nyk

Konkurs Dream Team w DYKF

Anna Puslecka

3. edycja DREAM TEAM
Pod hasłem Moda przeszła

W ramach festiwalu mody Neo Fashion Jamboree odbywa się konkurs Dream Team.

Wczoraj wyłoniono grupę 8 finalistów. Drogą tajnego głosowania rozpoznawalne i doceniane w swoich branżach osoby, mające doświadczenie w dziedzinie fotografii, mody, sztuki, fryzjerstwa czy filmu wybiorą najlepszy zespół tworzący sesję zdjęciową.

Oprócz tego redakcja DYKF ogłasza konkurs dla internautów!

Wysyłajcie swoje typy na najlepszy Waszym zdaniem zespół (zdjęcia poniżej) do 15 maja do godz. 24.00 pod adresem: konkurs@dykf.pl

Najlepszy zespół zdaniem internautów DYKF zostanie ogłoszony podczas gali

Neo Fashion Jamboree w Bielsku-Białej już 18 maja 2014!

Nagrodą dla zwycięskiego zespołu będzie wywiad w DYKF.

 

polub DYKF na FB: https://www.facebook.com/doyouknowfashion


LISTA ZESPOŁÓW FINAŁOWYCH

1. Moda przeszła... po naszych zdjęciach, ale nie mamy jej tego za złe, a wręcz przeciwnie...

Fotograf: Jakub i Sabina Kulig
Stylista: Anna Jandura
Fryzjer, wizażysta: Sylwia Smuniewska
Modelka: Magdalena Roman

 

2. The dots are spreading!

Fotograf: Helena Bromboszcz
Stylista, fryzjer, wizażysta, modelka: Maja Peryga (Rockagirl)

 

3. BACK TO ORGANIC

Fotograf: Agnieszka Rzymek
Stylista: Marta Harner
Fryzjer: Bogusława Chmiest
Wizażysta: Weronika Gwiazda
Modelka: Magdalena Chachlica

 

4. Gypsy puzzle

Fotograf: Małgorzata Cień
Stylista: Alexandra Sulżyńska
Fryzjer i wizażysta: Marzena Stępień Furmanek
Modelka: Ania Baranek

 

5. Lata `60.

Fotograf: Ada Gruszka
Stylista, wizażysta, fryzjer: Grażyna Skoczek
Modelka: Karolina Podolak, Aleksandra Wieczorek

 

6. Periculo futurum

Fotograf: Emil Kołodziej
Stylista: Joanna Baumgartner
Wizażysta: Kornelia Wawrzków
Modelka: Sylwia Sordyl


7. (de) liberation

Fotograf: Ilona Rorzkowska
Stylista: Ewelina Napieralska
Fryzjer: Aleksandra Mentel
Wizażysta: Agata Dobosz
Modelka: Nikola Kijek, Weronika Juros


8. Time Travel

Fotograf: Marta Macha
Stylista: Anna Akińcza
Fryzjer: Karolina Dziewulska
Wizażysta: Anna Akińcza
Modelka: Natalia Szoltysek

więcej na: www.neo-fashion-jamboree.com

Notuję inspiracje – wywiad z Piotrem Domagałą

Anna Puslecka

fot. Piotr Domagała

Zaczynał jako asystent Marcina Tyszki, ale już od wielu lat pracuje na własne nazwisko.

Piotr Domagała realizuje sesje zdjęciowe dla polskich magazynów mody i lifestyle'owych, współpracuje z projektantami i markami, fotografuje znanych artystów i celebrytów, m.in. Annę Dereszowską, Czesława Mozila, Daniela Olbrychskiego, Michała Żebrowskiego i Mateusza Damięckiego. 

W dążeniu do kompozycji doskonałych pomaga mu notes, w którym zapisuje swoje inspiracje i pomysły na kolejne sesje. W czasie festiwalu Neo Fashion Jamboree odbędzie się jego pierwsza wystawa.

 

Kiedy zorientowałeś się, że to właśnie z fotografią zwiążesz swoją przyszłość?
Miałem 4 lata, kiedy poznałem zapach wywoływacza, oliwkowe światło, powiększalnik. Mój ojciec zawodowo zajmował się fotografią i miał prywatną ciemnię fotograficzną w domu. Można więc powiedzieć, że mój los był przesądzony... Fotografia była dla mnie codziennością, ale nie przypominam sobie, żeby wpychano mi aparat w ręce.

Dopiero w momencie, kiedy kończyłem szkołę podstawową i nie maiłem pomysłu co dalej, mój ojciec zaprowadził mnie do swojej starej szkoły - drewniane schody, skrzypiąca podłoga, zdjęcia na ścianach, intrygujący klimat. Spodobało mi się! Można powiedzieć, że znany mi temat zaskoczył mnie na nowo. Po roku edukacji wiedziałem, że to jest to, ale wtedy widziałem siebie w roli laboranta. Po szkole, pracując w Profesjonalnym Laboratorium Fotografii, z fascynacją oglądałem efekt pracy profesjonalistów.

I to właśnie był ten moment - powiedziałem sobie, że muszę być przy takich sesjach, że ja też chcę robić zdjęcia! Zrezygnowałem z pracy i zostałem asystentem. Kilka lat robiłem kawę, nosiłem torby fotografom i trzymałem blendę, ale w międzyczasie robiłem dużo testów.

I tak oto zostałem fotografem.

Anna Dereszowska dla magazynu Party Style/fot. Piotr Domagała

Pamiętasz swoje pierwsze zdjęcie?
Bardzo żałuję, ale nie. Prawdopodobnie zrobiłem je jako dziecko. Za to pamiętam dzień, w którym zabrałem aparat do szkoły z myślą sfotografowania swojej klasy. Była to szósta klasa podstawowa. Skończyło się aranżowaniem z kolegami sytuacji, w których nieświadome niczego dziewczyny stawały się ofiarami zdjęć "z zaskoczenia".

Na początku swojej kariery współpracowałeś z Marcinem Tyszką, jednym z najbardziej rozpoznawalnych fotografów w Polsce. Jak wspominasz tamten okres?
Wysokobudżetowe kampanie reklamowe, wyjazdy zagraniczne, luksusowe hotele, topowe modelki, niesamowite stylizacje, totalne lokalizacje i dużo pięknych zdjęć, które robił Marcin. Można było nabrać przekonania, że ich robienie, to prosta sprawa!

Będąc na planie zdjęciowym prowadziłem pewnego rodzaju grę. Wybierałem miejsca i kadry, które moim zdaniem były najciekawsze, po czym Marcin ustawiał modelkę w miejscu, na które nawet nie spojrzałem i robił piękne zdjęcia! Cały ten czas był bardzo inspirujący.

Paulina Papierska dla PerhapsMe/fot. Piotr Domagała

Czy szkoła pomaga w zdobyciu wiedzy z dziedziny fotografii czy też więcej zależy od indywidualnych predyspozycji i motywacji w osiąganiu celu?
Oczywiście, że szkoła pomaga, ale nic nie gwarantuje - ważna jest wymiana myśli. W szkole spotkamy grupę osób, z którymi dzielimy zainteresowania, co niewątpliwie może pomóc.

W moim przypadku szkoła dała mi podstawy i umożliwiła zdobycie kilku kontaktów, które okazały się przydatne. Jednak bez osobistych predyspozycji i motywacji, nawet najlepsza szkoła nie będzie w stanie zrobić z nas fotografa.

Jakie było Twoje pierwsze zlecenie i jak wspominasz jego realizację?
Pierwszego października. Spadł pierwszy śnieg, a ja realizowałem sesję do magazynu InStyle w Makata Studio.

Nie czułem głodu ani pragnienia. Byłem bardzo szczęśliwy, jak w transie.

Daniel Olbrychski dla magazynu VIVA!/fot. Piotr Domagała

 Jak przygotowujesz się do sesji?
Przed sesją staram się dowiedzieć jak najwięcej o osobie, z którą będę pracował. Próbuję ocenić charakter postaci i to, na ile będę mógł sobie pozwolić. Wtedy dobieram bardziej lub mniej zwariowany pomysł.

Zawsze jestem jednak przygotowany na tzw. szybką kreatywność, ponieważ praca z ludźmi jest nieprzewidywalna. Może się okazać, że wcześniej przygotowany pomysł się nie sprawdzi i trzeba iść na żywioł, który zresztą uwielbiam.

Marcin Tyszka w jednym z wywiadów powiedział, że między polskimi sesjami a zagranicznymi edytorialami jest cywilizacyjna przepaść. Zgadzasz się z tym stwierdzeniem?
Pracując z Marcinem miałem przyjemność doświadczyć zachodnich produkcji. Oczywiście różnica jest znaczna, ale myślę, że nie powinniśmy popadać w kompleksy.

W Polsce bardzo dużo się zmienia i idzie w dobrą stronę. Nie uda się kogoś prześcignąć idąc po jego śladach, ale zachowując własny charakter i podnosząc jakość fotografii. Niestety czasem Polacy bezrefleksyjnie zachwycają się wszystkim, co powstaje poza granicami naszego kraju.

Nie uda się nam wzbudzić czyjejś ciekawości kopiując sesje, które powstają na zachodzie, ponieważ to zawsze będą kopie. Nigdy też nie staniemy się stolicą mody, nie możemy być konkurencją dla NY czy Paryża. Możemy być po prostu ciekawi i inni,  jeśli tylko będziemy w stanie pokazać coś na dobrym poziomie, zachowując własną estetykę.

fot. Piotr Domagała

Jesteś również fotografem mody, biorącym udział w realizacjach sesji do kampanii reklamowych. Czym różnią się takie sesje od innych?
Sesje reklamowe to trudny temat, ponieważ fotograf często staje się rzemieślnikiem, narzędziem w rękach agencji reklamowych.

Klient i agencja płacąc duże pieniądze wymagają wykonania ich wizji. Niewielu klientów zdaje się na styl i charakter fotografa. Trudność polega na tym, że trzeba pogodzić ich wymagania z własną estetyką.

Co najbardziej lubisz w pracy fotografa mody, a co stanowi największą trudność podczas realizacji tego typu sesji?
Moim zdaniem fotografia mody, to nieograniczony proces twórczy grupy osób. Oczywiście nie mówimy tu o modzie komercyjnej, ponieważ przy tego typu sesjach zawsze napotkamy na większe lub mniejsze ograniczenia. Mowa o sesjach mody (high fashion), które mają zainspirować odbiorcę swoim klimatem.

Uwielbiam moment poszukiwań, który jest zarówno najciekawszym jak i najtrudniejszym wyzwaniem w mojej pracy. Staram się stworzyć coś spektakularnego, niezwykłego, tchnąć życie w materiał, złapać gest modelki.

Sesja mody składająca się z kilku zdjęć, powinna być swojego rodzaju opowieścią, spektaklem.

Michał Żebrowski dla InStyle/fot. Piotr Domagała

Które dotychczasowe zlecenie wspominasz najbardziej?
Pracuję z ludźmi i każda sesja jest ciekawa. Do ciekawszych projektów można zaliczyć niepowtarzalne wyjazdy i niecodzienne sytuacje, które przytrafiają się podczas pracy. Fuerteventura - wielka fala zmywa mi modelki z planu, a mnie o mały włos nie przewraca z aparatem w ręku;

Egipt - dzięki urokowi producentki unikamy aresztowania za fotografowanie w niedozwolonym miejscu...

Najlepiej jednak wspominam sytuacje, w których mimo braku aprobaty redakcji, udaje mi się przekonać bohatera sesji do mojego pomysłu i okazuje się, że jest to najlepsze zdjęcie.

Fotografia mody kreuje wyidealizowany świat. To miejsce tylko dla młodych, szczupłych i pięknych?
Fotografia kreuje wyidealizowany świat, bo to się dobrze sprzedaje. Pamiętajmy, że to potężny biznes.

Luksus, piękne kobiety i mężczyźni zawsze przyciągną uwagę, a na towar luksusowy zawsze znajdą się klienci. Jednak ludzie mody nie zawsze są piękni, młodzi i szczupli - odpowiednio dobrana stylizacja potrafi odmienić wizerunek każdego.

Skąd czerpiesz inspiracje?
Inspiracje przychodzą zazwyczaj niespodziewanie. Zawsze mam ze sobą notatnik, w którym mogę je zapisać. Przygotowując się do sesji zaglądam do niego i wybieram te, które najbardziej pasują do koncepcji projektu.

Kamila Szczawińska dla HOT Moda&Shopping/fot. Piotr Domagała

Co fotografujesz poza pracą?
Pomijając aparat w telefonie, przeważnie mam przy sobie analogową lustrzankę, ale rzadko jej używam. Nie jestem typem fotoreportera. Podpatruję sytuacje, jednak nie utrwalam ich na kliszy. Zapamiętuję i notuję pomysł. Później zastanawiam się, jak odtworzyć daną sytuację i sfotografować ją w kontrolowanych warunkach.

Z jakim zagranicznym magazynem chciałbyś współpracować?
Chcę robić dobre, zauważalne zdjęcia. Myśląc kategoriami magazynu ograniczam sam siebie, ponieważ każdy magazyn ma swoją estetykę. Wolę sytuacje, w których to magazyn wybiera fotografa z uwagi na jego estetykę.

polub DYKF na FB: https://www.facebook.com/doyouknowfashion

 

rozmawiała: Anna Rzepka (www.neo-fashion-jamboree.com)

fot. Piotr Domagała

Anna Dereszowska dla magazynu PartyStyle/fot. Piotr Domagała

NEO FASHION JAMBOREE - 16-18 MAJA W BIELSKU-BIAŁEJ

Anna Puslecka

neofashionjamboree

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych modą, designem, fotografią i grafiką!

W programie wydarzenia m.in. wystawy, wykłady, warsztaty, pokazy oraz finał konkursu fotograficznego.

Szczegółowy pogram znajdziecie tu: PROGRAM

Wśród zaproszonych artystów pojawi się m.in. Mate Moro, węgierski fotograf o oryginalnej estetyce, dla którego będzie to premierowa wystawa w Polsce.

Artysta współpracuje z projektantami, fotografuje lookbooki, kampanie wizerunkowe oraz edytoriale dla magazynów modowych.

Zachęcamy także do obejrzenia prac poświęconych Visual Merchendisingowi, na których będzie można zobaczyć najnowsze tendencje w aranżacji witryn i przestrzeni sklepowych, przygotowanych przy współpracy z MH Showroom oraz Krakowskimi Szkołami Artystycznymi.

Podczas tegorocznej edycji przygotowywana jest również wystawa Piotra Domagały, z którego obiektywem zmierzyło się wiele popularnych nazwisk, a którego pasją jest fotografia mody.

Dodatkowo będzie można zobaczyć ilustracje mody młodej artystki Adriany Krawcewicz, publikującej m.in. w brytyjskim Computer Arts, Dash Magazine czy Trendland oraz wystawę zbiorową „Printing&Writing”, nawiązującą do popularnego trendu nadrukowywania tkanin.

W części edukacyjnej zapraszamy na warsztaty z Natalią Kacper-Mleczak, w ramach których uczestnicy wspólnie z prowadzącą będą tworzyć scenografię na przeszklonym dziedzińcu Zamku Sułkowskich.

Seána Ó Cathasaigh, ilustrator oraz Visual Merchandiser, który współpracował m.in. z Harvey'em Nicholsem w Szkocji, będzie tworzył nietypowy concept store wśród historycznych maszyn w Starej Fabryce, wykorzystując do tego elementy kolekcji Patrizi Pepe, Love Moschino i duetu Paprocki&Brzozowski.

Podczas wykładu wskazówek debiutującym projektantom, jak zaistnieć w mediach, udzieli wicenaczelny „Fashion Magazine”, Michał Zaczyński. Katarzyna Młynarczyk z Socjomanii wyjaśni natomiast, jak wykorzystać w celu skutecznej promocji w branży mody potencjał mediów społecznościowych.

Dodatkowo w programie warsztaty z rysunku żurnalowego, wykłady z  przygotowania portfolio, wystawa prac studentów architektury wnętrz, pokazy w strefie projektanta oraz finał konkursu DreamTeam, dla zespołów pracujących nad efektem sesji zdjęciowej.

http://neo-fashion-jamboree.com/

polub DYKF na FB: https://www.facebook.com/doyouknowfashion