contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

           

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

NEO FASHION JAMBOREE

Notuję inspiracje – wywiad z Piotrem Domagałą

Anna Puslecka

fot. Piotr Domagała

Zaczynał jako asystent Marcina Tyszki, ale już od wielu lat pracuje na własne nazwisko.

Piotr Domagała realizuje sesje zdjęciowe dla polskich magazynów mody i lifestyle'owych, współpracuje z projektantami i markami, fotografuje znanych artystów i celebrytów, m.in. Annę Dereszowską, Czesława Mozila, Daniela Olbrychskiego, Michała Żebrowskiego i Mateusza Damięckiego. 

W dążeniu do kompozycji doskonałych pomaga mu notes, w którym zapisuje swoje inspiracje i pomysły na kolejne sesje. W czasie festiwalu Neo Fashion Jamboree odbędzie się jego pierwsza wystawa.

 

Kiedy zorientowałeś się, że to właśnie z fotografią zwiążesz swoją przyszłość?
Miałem 4 lata, kiedy poznałem zapach wywoływacza, oliwkowe światło, powiększalnik. Mój ojciec zawodowo zajmował się fotografią i miał prywatną ciemnię fotograficzną w domu. Można więc powiedzieć, że mój los był przesądzony... Fotografia była dla mnie codziennością, ale nie przypominam sobie, żeby wpychano mi aparat w ręce.

Dopiero w momencie, kiedy kończyłem szkołę podstawową i nie maiłem pomysłu co dalej, mój ojciec zaprowadził mnie do swojej starej szkoły - drewniane schody, skrzypiąca podłoga, zdjęcia na ścianach, intrygujący klimat. Spodobało mi się! Można powiedzieć, że znany mi temat zaskoczył mnie na nowo. Po roku edukacji wiedziałem, że to jest to, ale wtedy widziałem siebie w roli laboranta. Po szkole, pracując w Profesjonalnym Laboratorium Fotografii, z fascynacją oglądałem efekt pracy profesjonalistów.

I to właśnie był ten moment - powiedziałem sobie, że muszę być przy takich sesjach, że ja też chcę robić zdjęcia! Zrezygnowałem z pracy i zostałem asystentem. Kilka lat robiłem kawę, nosiłem torby fotografom i trzymałem blendę, ale w międzyczasie robiłem dużo testów.

I tak oto zostałem fotografem.

Anna Dereszowska dla magazynu Party Style/fot. Piotr Domagała

Pamiętasz swoje pierwsze zdjęcie?
Bardzo żałuję, ale nie. Prawdopodobnie zrobiłem je jako dziecko. Za to pamiętam dzień, w którym zabrałem aparat do szkoły z myślą sfotografowania swojej klasy. Była to szósta klasa podstawowa. Skończyło się aranżowaniem z kolegami sytuacji, w których nieświadome niczego dziewczyny stawały się ofiarami zdjęć "z zaskoczenia".

Na początku swojej kariery współpracowałeś z Marcinem Tyszką, jednym z najbardziej rozpoznawalnych fotografów w Polsce. Jak wspominasz tamten okres?
Wysokobudżetowe kampanie reklamowe, wyjazdy zagraniczne, luksusowe hotele, topowe modelki, niesamowite stylizacje, totalne lokalizacje i dużo pięknych zdjęć, które robił Marcin. Można było nabrać przekonania, że ich robienie, to prosta sprawa!

Będąc na planie zdjęciowym prowadziłem pewnego rodzaju grę. Wybierałem miejsca i kadry, które moim zdaniem były najciekawsze, po czym Marcin ustawiał modelkę w miejscu, na które nawet nie spojrzałem i robił piękne zdjęcia! Cały ten czas był bardzo inspirujący.

Paulina Papierska dla PerhapsMe/fot. Piotr Domagała

Czy szkoła pomaga w zdobyciu wiedzy z dziedziny fotografii czy też więcej zależy od indywidualnych predyspozycji i motywacji w osiąganiu celu?
Oczywiście, że szkoła pomaga, ale nic nie gwarantuje - ważna jest wymiana myśli. W szkole spotkamy grupę osób, z którymi dzielimy zainteresowania, co niewątpliwie może pomóc.

W moim przypadku szkoła dała mi podstawy i umożliwiła zdobycie kilku kontaktów, które okazały się przydatne. Jednak bez osobistych predyspozycji i motywacji, nawet najlepsza szkoła nie będzie w stanie zrobić z nas fotografa.

Jakie było Twoje pierwsze zlecenie i jak wspominasz jego realizację?
Pierwszego października. Spadł pierwszy śnieg, a ja realizowałem sesję do magazynu InStyle w Makata Studio.

Nie czułem głodu ani pragnienia. Byłem bardzo szczęśliwy, jak w transie.

Daniel Olbrychski dla magazynu VIVA!/fot. Piotr Domagała

 Jak przygotowujesz się do sesji?
Przed sesją staram się dowiedzieć jak najwięcej o osobie, z którą będę pracował. Próbuję ocenić charakter postaci i to, na ile będę mógł sobie pozwolić. Wtedy dobieram bardziej lub mniej zwariowany pomysł.

Zawsze jestem jednak przygotowany na tzw. szybką kreatywność, ponieważ praca z ludźmi jest nieprzewidywalna. Może się okazać, że wcześniej przygotowany pomysł się nie sprawdzi i trzeba iść na żywioł, który zresztą uwielbiam.

Marcin Tyszka w jednym z wywiadów powiedział, że między polskimi sesjami a zagranicznymi edytorialami jest cywilizacyjna przepaść. Zgadzasz się z tym stwierdzeniem?
Pracując z Marcinem miałem przyjemność doświadczyć zachodnich produkcji. Oczywiście różnica jest znaczna, ale myślę, że nie powinniśmy popadać w kompleksy.

W Polsce bardzo dużo się zmienia i idzie w dobrą stronę. Nie uda się kogoś prześcignąć idąc po jego śladach, ale zachowując własny charakter i podnosząc jakość fotografii. Niestety czasem Polacy bezrefleksyjnie zachwycają się wszystkim, co powstaje poza granicami naszego kraju.

Nie uda się nam wzbudzić czyjejś ciekawości kopiując sesje, które powstają na zachodzie, ponieważ to zawsze będą kopie. Nigdy też nie staniemy się stolicą mody, nie możemy być konkurencją dla NY czy Paryża. Możemy być po prostu ciekawi i inni,  jeśli tylko będziemy w stanie pokazać coś na dobrym poziomie, zachowując własną estetykę.

fot. Piotr Domagała

Jesteś również fotografem mody, biorącym udział w realizacjach sesji do kampanii reklamowych. Czym różnią się takie sesje od innych?
Sesje reklamowe to trudny temat, ponieważ fotograf często staje się rzemieślnikiem, narzędziem w rękach agencji reklamowych.

Klient i agencja płacąc duże pieniądze wymagają wykonania ich wizji. Niewielu klientów zdaje się na styl i charakter fotografa. Trudność polega na tym, że trzeba pogodzić ich wymagania z własną estetyką.

Co najbardziej lubisz w pracy fotografa mody, a co stanowi największą trudność podczas realizacji tego typu sesji?
Moim zdaniem fotografia mody, to nieograniczony proces twórczy grupy osób. Oczywiście nie mówimy tu o modzie komercyjnej, ponieważ przy tego typu sesjach zawsze napotkamy na większe lub mniejsze ograniczenia. Mowa o sesjach mody (high fashion), które mają zainspirować odbiorcę swoim klimatem.

Uwielbiam moment poszukiwań, który jest zarówno najciekawszym jak i najtrudniejszym wyzwaniem w mojej pracy. Staram się stworzyć coś spektakularnego, niezwykłego, tchnąć życie w materiał, złapać gest modelki.

Sesja mody składająca się z kilku zdjęć, powinna być swojego rodzaju opowieścią, spektaklem.

Michał Żebrowski dla InStyle/fot. Piotr Domagała

Które dotychczasowe zlecenie wspominasz najbardziej?
Pracuję z ludźmi i każda sesja jest ciekawa. Do ciekawszych projektów można zaliczyć niepowtarzalne wyjazdy i niecodzienne sytuacje, które przytrafiają się podczas pracy. Fuerteventura - wielka fala zmywa mi modelki z planu, a mnie o mały włos nie przewraca z aparatem w ręku;

Egipt - dzięki urokowi producentki unikamy aresztowania za fotografowanie w niedozwolonym miejscu...

Najlepiej jednak wspominam sytuacje, w których mimo braku aprobaty redakcji, udaje mi się przekonać bohatera sesji do mojego pomysłu i okazuje się, że jest to najlepsze zdjęcie.

Fotografia mody kreuje wyidealizowany świat. To miejsce tylko dla młodych, szczupłych i pięknych?
Fotografia kreuje wyidealizowany świat, bo to się dobrze sprzedaje. Pamiętajmy, że to potężny biznes.

Luksus, piękne kobiety i mężczyźni zawsze przyciągną uwagę, a na towar luksusowy zawsze znajdą się klienci. Jednak ludzie mody nie zawsze są piękni, młodzi i szczupli - odpowiednio dobrana stylizacja potrafi odmienić wizerunek każdego.

Skąd czerpiesz inspiracje?
Inspiracje przychodzą zazwyczaj niespodziewanie. Zawsze mam ze sobą notatnik, w którym mogę je zapisać. Przygotowując się do sesji zaglądam do niego i wybieram te, które najbardziej pasują do koncepcji projektu.

Kamila Szczawińska dla HOT Moda&Shopping/fot. Piotr Domagała

Co fotografujesz poza pracą?
Pomijając aparat w telefonie, przeważnie mam przy sobie analogową lustrzankę, ale rzadko jej używam. Nie jestem typem fotoreportera. Podpatruję sytuacje, jednak nie utrwalam ich na kliszy. Zapamiętuję i notuję pomysł. Później zastanawiam się, jak odtworzyć daną sytuację i sfotografować ją w kontrolowanych warunkach.

Z jakim zagranicznym magazynem chciałbyś współpracować?
Chcę robić dobre, zauważalne zdjęcia. Myśląc kategoriami magazynu ograniczam sam siebie, ponieważ każdy magazyn ma swoją estetykę. Wolę sytuacje, w których to magazyn wybiera fotografa z uwagi na jego estetykę.

polub DYKF na FB: https://www.facebook.com/doyouknowfashion

 

rozmawiała: Anna Rzepka (www.neo-fashion-jamboree.com)

fot. Piotr Domagała

Anna Dereszowska dla magazynu PartyStyle/fot. Piotr Domagała