contact us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right.

         

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

NOWE NAZWISKA

Wywiad z Małgorzatą Sobotą - finalistką 9. edycji Fashion Designer Awards

Jagoda Lisiak

Pokaz kolekcji Małgorzaty Soboty podczas 9. edycji Fashion Designer Awards/fot. Filip Okopny

Czy studiujesz kierunek związany z modą, jeśli tak to dlaczego się na takie studia zdecydowałaś?

Studia związane z projektowaniem skończyłam ponad rok temu. Obecnie zdobywam pierwsze doświadczenie w zawodzie. Właściwie nie planowałam wyboru tego kierunku, decyzję podjęłam dość spontanicznie. Moje zainteresowania w prawdzie od dziecka przejawiały się w kierunku artystycznym. Bardzo dużo malowałam, szydełkowałam, rzeźbiłam. Miałam też krótką przygodę związaną ze śpiewem klasycznym, długo myślałam też o aktorstwie. Kiedy przyszedł czas wyboru studiów na pierwszym miejscu stawiałam jednak na kosmetologię. Finalnie wybór padł na kierunek artystyczny - projektowanie ubioru, z czego jestem obecnie bardzo zadowolona i uważam, że jest to świetna dziedzina w której mogę w pełni rozwijać moje artystyczne działania i wprowadzać w życie kreatywne pomysły.

Kiedy zaczęłaś interesować się projektowaniem?

Zamiłowanie do tworzenia, wszelakich działań kreatywnych posiadam od dziecka. Podczas tworzenia zawsze staram się odkrywać potencjał pozornie prostych, czasem nudnych rzeczy, materiałów, dawać im nowe życie. Nigdy jednak nie myślałam o tworzeniu w kontekście mody. Pasja narodziła się dopiero na studiach, gdzie zobaczyłam jak duży potencjał moda posiada, jak wiele można za jej pomocą przekazać. Jak ciekawe techniki tworzenia wykorzystać, mając jednocześnie pełną dowolność. Trójwymiarowość sylwetki i jej dynamika to najlepsza ekspozycja dla tworzonych rzeczy i inspiracja sama w sobie.

Backstage pokazu kolekcji Małgorzaty Soboty podczas 9. edycji Fashion Designer Awards/fot. Łukasz Jezierski

Co Cię inspiruje?

Jestem na etapie kiedy to materiał, z którego tworzę jest dla mnie punktem wyjścia, to jemu poświęcam największą uwagę. Ingerencja, zmienianie go, tworzenie go od nowa, to kopalnia możliwości i kreatywnych rozwiązań. Kiedy zaczynam myśleć o kolekcji nie szukam na siłę inspiracji, nie przeglądam pinteresta, zdjęć, stron internetowych, nie oglądam wtedy pokazów. Staram się pracować z materiałem i sylwetką. Przyglądać się jego cechom, modyfikować, zmieniać, tworzyć.

Jak wcześniej wspomniałam lubię odkrywać potencjał prostych materiałów. To daje mi ogromną satysfakcję. Tkanina, z której powstała kolekcja to zwykła tania żorżeta, która w sklepie była na promocji. To było powodem dla którego ją kupiłam i postanowiłam zmienić. Jej sztywność, prostota, szablonowy wydźwięk zainspirowały mnie i sprawiły, że chciałam nadać jej nowe cechy, zmienić ją i uszlachetnić. Według tej samej zasady działałam na studiach. Im mniej ciekawych materiałów miałam do wyboru tym lepsze rzeczy tworzyłam. 

Struktury materiału, z których postawały ubrania/fot. Małgorzata Sobota

Jak powstawała Twoja kolekcja, która została wyróżniona podczas FDA?

W głowie miałam oczywiście zarys i wstępne projekty, które zgłosiłam do konkursu i do takich form jak najbardziej dążyłam. Jednak praca przy tej kolekcji to wynik pomysłów i rozwiązań które przychodzą w najmniej oczekiwanym momencie. Tworząc tak delikatną strukturę, pracując z nią, nie można założyć do końca jaka forma finalnie powstanie, jak ułoży się ona na manekinie, czy odda pierwotny zamysł czy też nie. To mnie właściwie w tworzeniu najbardziej ekscytuje. Struktury, z których stworzyłam sylwetki były wynikiem ogromnego wkładu pracy i cierpliwości. To ich stworzenie zajęło mi najwięcej czasu. Wyjmowałam nitka po nitce z gotowej tkaniny, finalnie zostawał tylko wątek bądź osnowa, co dało wrażenie tysięcy zawieszonych równomiernie nitek. Drugie tyle musiałam natomiast wyjąć. Gotowe struktury drapowałam na manekinie, marszczyłam, zginałam, układałam warstwami, starając się stworzyć lekkie subtelne, romantyczne formy. Bardzo zależało mi na tym, aby te struktury wyglądały na sylwetkach, podczas ruchu jak żywe.

Może mogłabyś też zdradzić swoje plany na przyszłość?

Na chwilę obecną na pewno chcę rozwinąć kolekcję, mam wiele nowych pomysłów na wykorzystanie tej techniki. Nie ukrywam, że chciałabym aby stała się ona moją wizytówką. Odlegle myślę o zgłębianiu wiedzy o modzie i projektowaniu na zagranicznej uczelni. Planuję też stworzyć kolekcję bardziej użytkową.

Polub nasz fanpage na FB: DYKF Facebook

 

 

Rozmawiała: Jagoda Lisiak